ziz99 napisał(a):

Właśnie wtedy mieliśmy:
Smuda: Trabzonspor, Parma
Kasperczak: Parma, Schalke, Lazio
Piłkarzy mamy takich jakich mamy. Można grać albo inteligentnie (wspominany Bełchatów - krakowskie tiki-taki) lub liczyć na jakiegoś szejka, który będzie kupował jak w Maladze czy PSG i wówczas siłą rzeczy wyniki będą. Ten drugi wariant raczej nam nie grozi, więc zostaje wdrożyć myślenie (na ile można)... - http://www.taktycznie.net/2011/02/fc...tiki-taka.html
Myślę oczywiście o umiarkowanie ofensywnej grze, bez szaleństw. Grając w ten sposób zagonimy przeciwnika (w PL nie trudno), minimalizujemy ew braki techniczne/kondycyjne, w warunkach polskich po 50-60 min takiej gry wywołujemy totalną irytację u przeciwnika. Jak widać z w/w cytatu wymaga przede wszystkim ruchu - nie bajecznej techniki (choć ta niewątpliwie b. pomaga!).
Osobiście przy tym potencjale kadrowym jaki mamy nie widzę innej drogi. W ten sposób jak obecnie gramy to co najwyżej może być od czasu do czasu lepiej, gorzej itd.
Czekam na mecz z Lechem - zobaczymy wtedy jak to realnie po wypoczynku (kadra) wygląda na dziś.
Pozdrawiam
|
Przepraszam że się wtrącę - ale mógłbyś podać jakiś inny przykład niż ten mityczny mecz z Bełchatowem gdzie graliśmy z przewagą 1 zawodnika. (A jakby doliczyć popisy Sapeli to nawet z przewagą 2 piłkarzy

)
Bo jak graliśmy z innymi lepszymi zespołami to żadnej tiki taki nie było. Dlatego mecz z Bełchatowem to raczej wypadek przy pracy niż miarodajny obraz możliwości naszego zespołu.
BTW
Ten Bełchatów to już urósł do równie ważnego zwycięstwa jak z Saragossą czy Barceloną. Kto by pomyślał że niektórzy kibice Wisły cenią tak wysoko pokonanie takiego hegemona "światowego futbolu" jak Bełachatów
