milosz napisał(a):

|
Nie ma to jak demagogia. Proponuję albo podawać realne CV, albo nie robić tego w ogóle.
|
To co cytujesz, to wypowiedź wyrwana z kontekstu, która jest ciągiem dalszym poprzedniej wypowiedzi, która z kolei nawiązywała jeszcze do wcześniejszej. Pozwolę sobie zacytować siebie:
Kurz napisał(a):

Nie da się ocenić obiektywnie polityki transferowej klubu/Stana, bez posiadania wiedzy z "kuluarów", uwarunkowań w klubie, założeń finansowych. Dlatego zakładam w swojej naiwności i łatwowierności, ze Stan robi co może, ale ograniczają go możliwości finansowe, zarówno kwoty transferowe, jak i ewentualne pensje zawodników.
Dlatego często zmuszony jest do sprowadzenia zawodników, którzy mają talent/grali kiedyś na wysokim poziomie, ale teraz znajdują się w czarnej dupie, słabszym momencie swojej kariery. Ta polityka opiera się na założeniu, że uda się im w jakimś stopniu odbudować w Wiśle i podnieść jej poziom. Jako, że w większości przypadków są to wypożyczenia, to nawet, jak nie wyjdzie, strata jest niewielka, bo po roku wracają do siebie. Tylko, że takich rzeczy nie robi się w sytuacji, gdy wszyscy mają takie parcie na LM. Tym razem według mnie, to się zemściło (to kamyczek do ogródka Basałaja, a nie Stana, bo przecież to nasz prezes powtarza, że piłka to ekonomia). Z 6 zawodników, którzy przyszli teraz do Wisły 4 to właśnie tacy, którzy mogą wypalić, ale nie muszą i w dodatku z góry było wiadomo, iż może niekoniecznie w ciągu 2 miesięcy od momentu pojawienia się w klubie. Do tej grupy należą Biton, Lamey, Diaz i Nunez. O małej przydatności Jovanovica z innych powodów w tej fazie rozgrywek było wiadomo od dawna. Zostaje jeszcze Iliev, który jako jedyny, poza kolegą z drużyny, trafił do nas po udanym sezonie i teoretycznie miał nam dać od zaraz wyższą jakość. Tylko że... dał ją głównie w meczach ze Skonto i ma dodatkowo pewien problem, a właściwie dwa. A mianowicie, leży pod względem przygotowania fizycznego (jestem ciekaw czy w tym wieku już tak ma, czy może po prostu to kwestia zaległości treningowych) i w dodatku jest starszą wersją Patryka Małeckiego, czyli typem "kiwaczka".
Czy zatem rzeczywiście wzmocniono drużynę? Szczególnie w perspektywie startu sezonu, bo przecież teraz jest jeszcze za wcześnie, żeby coś przesądzać w dłuższej perspektywie.
|
Biografie, które stworzyłem nieco z przymrużeniem oka, miały na celu zilustrowanie faktu, że ściągnęliśmy kilku piłkarzy, którzy na jakimś etapie znaleźli się w czarnej dupie swojej kariery i mają się w Wiśle odbudować. Nie przesądzam ich przydatności w dłuższej perspektywie. Mechanizm opisany powyżej.