Wyświetl pojedynczy post
zim zum
Senior Member
 
Od: 04.2004
Skąd: Getta

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4899
Stary 02.09.2011, 15:34
FraMat napisał(a):Wyświetl post
jeszcze raz napiszę:
- już przestalismy grac typową, ładną dla oka, krakowską piłkę, która dawała nam tyle przyjemnych chwil w polskiej ekstraklasie, za to na forum europejskim nie pozwalała przeskoczyć pewnego poziomu. Cechowała sie ona kreatywnością w ataku i bezmyślnością w obronie, bo obrona opierała się na indywidualnych umiejetnosciach czterech piłkarzy przed bramkarzem a nie na schematach defensywnych całej drużyny. W dodatku i atak opierał sie albo na kontrze, albo na indywidualnych umiejetnościach napastników i skrzydłowych (oczywiste jest, ze przeciwnik zawsze może sparaliżowac indywidualnosci mądra gra obronną jak Lazio w Krakowie)
- jeszcze nie gramy pilki europejskiej, holenderskiej opierającej się na perfekcji i logice podań oraz utrzymywaniu się przy piłce, na systemie gry pozycyjnej dokonującym sie poprzez precyzyjne i logiczne podania które przechodzą przez całe boisko i kończą się atakiem na bramkę oraz wykańczają fizycznie przeciwnika . Taki system gry zakłada mało biegania a więcej myślenia nad podaniem piłki w odpowiednie miejsca w kilku, kilkunastu podaniach. Ta piłka tez może byc ładna dla oka, ale dopiero po wejściu na wyższy level zespołowosci.
- znajdujemy się w fazie przejściowej z opierania się na indywidualnościach w obronie i w ataku, do gry opartej na wszechstronności piłkarzy i wymiennosci ich pozycji oraz na kreowaniu gry całymi blokami i przechodzeniem blokami z defensywy do ofensywy, (co dokonuje siez bólem i z koniecznością przejścia przez fazę gry brzydkiej i mało skutecznej). W innym temacie podawałem przykład Bordeaux, (bo oglądam z racji częstych pobytów we Francji ligę francuską) które kilka lat temu przechodziło przez ten sam etap, gdy jego gra była nuuuudna i brzyyydka i bardzo maaaało skuteczna, do tego stopnia, że większość ich wyników w lidze to było 1:0, 0:0, czasami 0:1. W ten sposób doczołgali sie do vicemistrzostwa i mistrzostwa Francji w 2008 i 2009 roku.

Przygotujcie się więc, że jeśli Maaskant zostanie będziemy przez najbliższy rok grali brzydko i mało skutecznie. To jest jednak budowanie fundamentu pod drużynę grającą na poziomie europejskim. Zresztą podobną rzecz chciał zrobic Benhakker z kadrą, ale gdy zaczał wprowadzac swoje pomysły na bardziej europejską taktyke, które z konieczności wymagały przejścia przez fazę brzydkiej i mało skutecznej piłki, nasza polska myśl szkoleniowa szybko sie go pozbyła, bo wyniki mają być na już, na dzisiaj, na wczoraj.
Nawołujący dzis Maaskanta do szybkiego osiągnięcia "stylu" podobni są w moim pojeciu do lesnych dziadków z PZPN

Ładnie piszesz, tylko naprawdę trudno mi uwierzyć żeby zagranie dobrego meczu w polskiej ekstraklasie i pewne wygrywanie wymagało jakichś niesamowitych fundamentów i dużego czasu.

Przykładowo Widzew się wręcz osłabił, odeszło kilku najlepszych gości i o dziwo jakoś potrafią grać na przyzwoitym poziomie w naszej ekstraklasie. U nas doszly jeszcze wzmocnienia, mamy najlepiej opłacanych piłkarzy w kraju i nieudolność w lidze tłumaczymy budowaniem fundamentów pod wielką drużynę europejską. Jak nasi piłkarze będą tak dalej dukali, to Europę będziemy mieli jak otworzymy atlas.

Liga Polska to nie są jakieś wysokie progi, że do wygrywania potrzeba nie wiadomo jakich cudów.
Odpowiedz cytując