|
jeszcze raz napiszę:
- już przestalismy grac typową, ładną dla oka, krakowską piłkę, która dawała nam tyle przyjemnych chwil w polskiej ekstraklasie, za to na forum europejskim nie pozwalała przeskoczyć pewnego poziomu. Cechowała sie ona kreatywnością w ataku i bezmyślnością w obronie, bo obrona opierała się na indywidualnych umiejetnosciach czterech piłkarzy przed bramkarzem a nie na schematach defensywnych całej drużyny. W dodatku i atak opierał sie albo na kontrze, albo na indywidualnych umiejetnościach napastników i skrzydłowych (oczywiste jest, ze przeciwnik zawsze może sparaliżowac indywidualnosci mądra gra obronną jak Lazio w Krakowie)
- jeszcze nie gramy pilki europejskiej, holenderskiej opierającej się na perfekcji i logice podań oraz utrzymywaniu się przy piłce, na systemie gry pozycyjnej dokonującym sie poprzez precyzyjne i logiczne podania które przechodzą przez całe boisko i kończą się atakiem na bramkę oraz wykańczają fizycznie przeciwnika . Taki system gry zakłada mało biegania a więcej myślenia nad podaniem piłki w odpowiednie miejsca w kilku, kilkunastu podaniach. Ta piłka tez może byc ładna dla oka, ale dopiero po wejściu na wyższy level zespołowosci.
- znajdujemy się w fazie przejściowej z opierania się na indywidualnościach w obronie i w ataku, do gry opartej na wszechstronności piłkarzy i wymiennosci ich pozycji oraz na kreowaniu gry całymi blokami i przechodzeniem blokami z defensywy do ofensywy, (co dokonuje siez bólem i z koniecznością przejścia przez fazę gry brzydkiej i mało skutecznej). W innym temacie podawałem przykład Bordeaux, (bo oglądam z racji częstych pobytów we Francji ligę francuską) które kilka lat temu przechodziło przez ten sam etap, gdy jego gra była nuuuudna i brzyyydka i bardzo maaaało skuteczna, do tego stopnia, że większość ich wyników w lidze to było 1:0, 0:0, czasami 0:1. W ten sposób doczołgali sie do vicemistrzostwa i mistrzostwa Francji w 2008 i 2009 roku.
Przygotujcie się więc, że jeśli Maaskant zostanie będziemy przez najbliższy rok grali brzydko i mało skutecznie. To jest jednak budowanie fundamentu pod drużynę grającą na poziomie europejskim. Zresztą podobną rzecz chciał zrobic Benhakker z kadrą, ale gdy zaczał wprowadzac swoje pomysły na bardziej europejską taktyke, które z konieczności wymagały przejścia przez fazę brzydkiej i mało skutecznej piłki, nasza polska myśl szkoleniowa szybko sie go pozbyła, bo wyniki mają być na już, na dzisiaj, na wczoraj.
Nawołujący dzis Maaskanta do szybkiego osiągnięcia "stylu" podobni są w moim pojeciu do lesnych dziadków z PZPN
Ostatnio edytowane przez FraMat : 02.09.2011 o godz. 15:08.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|