Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4860
Stary 02.09.2011, 09:38
flamengista napisał(a):Wyświetl post
Problem w tym, że Pabloo i FraMat mają sporo racji. To co się dzieje w tym wątku przekracza granice absurdu.

Najgorsze jest to, że takie narzekanie działa jak samonapędzający mechanizm. Wylewanie pomyj na forum na ogół kończyło się eskalacją nagonki medialnej na: Petrescu, Kasperczaka, Engela, Skorżę i innych.

O ile w przypadku niektórych wyżej wymienionych zarzuty były uprawnione, o tyle teraz nagła zmiana trenera byłaby bardzo szkodliwa.

Ludzie, mamy wreszcie jako-taką stabilizację. Dobrego dyrektora sportowego, sprowadzającego niezłych jak na nasze warunki piłkarzy. Młodego trenera z Holandii, który już w pierwszym roku pracy zdobył MP. A wy chcecie to wszystko rozwalić. Banda cwaniaków, kręcąca się wokół naszego Bossa tylko czeka na taką okazję, by znowu "zamieszać" w klubie i ponownie dorwać się do władzy.

Rozumiem, że zamiast Valcxsa i Maaskanta chcecie Rogalę i Janasa?

Trzeba zrozumieć jedno: Maaskant to ciągle młody, uczący się trener. A każdy trener popełnia błędy. Nawet Guardiola i Mourinho. Nawoływanie do radykalnych posunięć i ostra krytyka naszego trenera przy pierwszym kryzysie, który się pojawił - jest dowodem na brak dojrzałości i brak znajomości realiów piłkarskich.

Drużyna jest w kryzysie i tyle. Wcześniej też tak było - za każdego trenera trafiał się dołek formy. Teraz zbiegło się to nieszczęśliwie ze słabszą dyspozycją naszego lidera. Melikson miał kontuzję i nie mógł "pociągnąć" zespołu w trudnych chwilach. Wisła pierwszego Kasperczaka miała takich liderów kilku (Kosowski, Szymkowiak, Uche, Żurawski). Liczę jednak, że nasz trener coś wymyśli i z kryzysu wyjdziemy.
Wisła nie jest w kryzysie. Co to za kryzys, w którym po 3 remisach, zwycięstwie i porażce, mamy tylko 4 punkty straty do lidera, który sam stracił już 5 punktów? Po prostu w meczach ligowych nasi piłkarze grali do tej pory z mniejszym zaangażowaniem. Powiedzmy, iż była to cena, którą zapłaciliśmy za udział w eliminacjach LM.

To nie jest, jednak podstawowy problem naszych kibiców, bo krytyka pojawiała się również po zwycięstwach w poprzednim sezonie. Drugim aspektem sprawy jest brak mitycznego "stylu" i łatwych i przekonujących zwycięstw. Zastanawiam się jak łatwe one powinny być i właściwie czego kibice oczekują? Czy takiej przewagi nad konkurentami, jak w pierwszej erze Kasperczaka czy też podobnej gry jak w erze Skorży. Zresztą nieważne. Wysuwając swoje żądania, jednocześnie pozostają ślepi na fakt, iż jakość gry nie zależy tylko od Wisły, ale w takiej samej mierze od "tła". A świat, nasza ekstraklasa nie stoi w miejscu. W ciągu ostatnich kilku lat zatarły się w ekstraklasie różnice "finansowe" a co za tym idzie "sportowe". To naturalna kolej rzeczy. Należy się liczyć zatem z tym, że być może nigdy już nie będzie tak, jak kilka lat temu, że mecze, będą bardziej wyrównane, zacięte, nieprzewidywalne. Przynajmniej do czasu, gdy któraś z drużyn nie "ucieknie" finansowo pozostałym i nie zacznie sprowadzi nie jednego piłkarza z pensją 500 tys EUR a 5 i w dodatku dwóch za 700 tys EUR. Mam oczywiście na myśli piłkarzy, których klasa będzie odpowiadała zarobkom, a nie niewypały transferowe.
Odpowiedz cytując