Wyświetl pojedynczy post
witeq
Senior Member
 
 
Od: 01.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4780
Stary 31.08.2011, 20:47
Nie ma żadnej traumy po Śląsku, Maaskant wcale nie uznał autobusu za przełomową taktykę.
Robert po prostu zauważył, że w meczach w których jego drużyna prowadziła grę, niekoniecznie przekładało sie to na sytuacje strzeleckie, czy chociażby punkty. Czy w Białymstoku, czy we Wrocławiu, Wisła biła głową w mur, z powodu zbyt słabego wyszkolenia piłkarskiego naszych zawodników, i niemożności zgubienia krycia i wykreowania sobie czy partnerowi sytuacji strzeleckiej.

Jako rozsądny człowiek, Maaskant słusznie też zauważył, że jego drużyna ma skłonności do popełniania błędów w obronie, a jak drużyna zostawia rywalowi więcej miejsca, tak jak bywa przy ataku pozycyjnym większa ilościa zawodników, ten bezlitośnie to wykorzysta w kontrach.

I Robert ma dwie możliwości - jak zaatakuje, to i tak musi liczyć na przebłysk Meliksona, Iliewa, czy Małeckiego (reszta nie kreuje gry, tylko gra bardziej na alibi czekając na przebłysk trzech amigos), a rywal ma więcej miejsca na swoje akcje. Jak się broni, wciąż może liczyć na rzeczonych piłkarzy, a rywal już nie dostaje prezentów od obrony. Bolączka pojawia się w sytuacji, gdy przebłysku z różnych względów nie ma, i trzeba iść do przodu, co ostatnio dobitnie wykorzystała Lechia.

Generalnie, uważam że problemem Wisły jest brak kreowania gry przez środek boiska - Sobolewski, Wilk czy Nunez tego nie robią, nie potrafią stworzyć przewagi z tyłu, minąć przyjęciem czy dryblingiem swojego rywala, czym łamią linie obrony rywala (ktoś musi przejąć krycie) i robią miejsce ofensywnym piłkarzom (Małecki, Iliew, Maor). Apoel nam pokazał, jak to jest, jak każdy kto wyprowadza atak potrafi minąć nawet dwóch rywali i przechodzi z piłką przez dwie formacje - linia się łamię, zbiegają inni do asekuracji, przez co zawsze ktoś jest niekryty. Tyle że do tego trzeba mieć technikę - a u nas ma ja Maor, wie coś o niej Iliew, Małeckiemu gdzieś dzwoniło. A reszta to drewna.

Maaskant z tego materiału co ma kroi ile może, wykroił mistrza i ligę europejską. Tyle że skład trzeba dalej zmieniać, i to gruntownie - nazwiska może mamy głośne w Polsce, ale skład piłkarko prezentuje się bardzo przeciętnie. Kirm, Garguła, Jirsak nie wnoszą nic do drużyny. Biton i Genkov to typowe 9, żyją z gry zespołu, a tej nie ma. Nunez nie jest zły - ale prochu to on nie wymyśli, nie ten garnitur piłkarza. Obrońcy tragicznie wyprowadzają piłkę, a ta ocena to tez pokłosie tego ze środkowa linia swoimi umiejętnościami technicznymi obrońcom w wyprowadzeniu piłki w ogóle nie pomaga.

Liczę że pogłoski o "pójściu drogą cypryjska" nie są czcze, i Wisła zacznie sprowadzać piłkarzy nie bojących sie gry jeden na jeden, bo to sól dzisiejszej piłki. Ailton (ten z Nikozji), który bije naszych napastników na głowę, bo potrafi nie tylko wykończyć akcje, ale wykreować sytuację dryblingiem sobie czy partnerowi, to nasza półka cenowa. Podobnie Trickovski, czy inni piłkarze którzy trafili do Apoelu. Stad liczę na Stana, ta droga długa jest, ta droga kręta jest, ale najwyższa pora komuś zaufać i zacząć nią iść.
Odpowiedz cytując