dynek.pl napisał(a):

Z Petrescu bylo jakoś inaczej, moze dlatego, ze byl jakąś osobistoscia sam w sobie ale pamietam, ze pierwsza runde mial calkiem dobra, zwyciestwo na Legii nawet jesli ta juz o nic nie grala, swietny sparing z Celticiem nawet jesli to tylko sparing. Nawet w tym nieszczesnym meczu z Iraklisem gralismy lepiej, kreowalismy sytuacje, byl jakis pomysl/styl.
Do tego Dan nie dostawal takich prezencikow od dyrektora sportowego jak Holender.
Do tego nigdy nie slyszalem z jego ust takich bzdur: jak to mielismy duzo sytuacji w pierwszym meczu ze Skonto, jak to uciszymy stadion w Nikozji, jak to mamy jakas jakosc i w pierwszych minutach meczu z Lechia moglismy nastrzelac bramek.
|
Petrescu to był najlepszy trener, jakiego miała kiedykolwiek Wisła. Problem stwarzali piłkarze, którzy nie chcieli zapierdalać na treningach, tak jak na zachodzie. Styl był dobry. Gdyby wytrzymali treningi Dana i gdyby nie zwolnili go, to zapewniam - bylibyśmy w dużo innym miejscu niż jesteśmy w chwili obecnej. Kto wie, czy nie gralibyśmy
REGULARNIE w LM? Ale, żeby do LM awansować to trzeba drużyny - podkreślam
DRUŻYNY, a nie zlepku piłkarzy o charakterystyce indywidualistów boiskowych. Drużynę zaczyna się budować od trenera, potem od piłkarzy - obrona, pomoc, później atak. Jeśli Petrescu byłby u nas do dziś, to bylibyśmy już uznaną marką na rynku europejskim. A teraz to nie wiem czy Maaskant ma więcej szczęścia niż rozumu. Wygrał ligę, ale co poza tym? Źle piłkarzy ustawia, złych piłkarzy wystawia na konkretne pozycje, robi swoją żelazną jedenastkę, w której są zawodnicy niekoniecznie nadający się do 1 składu (np. Diaz). Ale uważam, że RM powinien zostać na kilka lat, by zrobił w końcu z naszych graczy drużynę z prawdziwego zdarzenia.