FraMat napisał(a):

Jeśli chodzi o Maaskanta to sytuacja w pewnym stopniu przypomina to, co było z Petrescu.
Pierwszy sezon - zarowno Peterscu jak i Maaskant (ktorzy nawiasem mowiac chcieli Wisłę uczyć dokladnie tego samego- twardej gry obronnej całej drużyny, która ma po pewnym czasie nabierac pewnosci w ofensywie bazującej na przyslowiowym 0 z tyłu, a więc gry zupełnie niepodobnej do ładnej krakowskiej szkoły wymiany dziesiątek krótkich podań po ziemi) osiągneli to, co chcieli - drużyna zaczeła realizować te trudne założenia mimo, że gra zaczeła optycznie, dla niefachowcow wygladac gorzej. mało tego osiągneli sukces sportowy, bo Maaskant zdobył mistrzostwo, a Petresu był o krok od niego (gdyby nie Wdowczyk i dziwna seria zwycięstw Legii).
Poczatek drugiego sezonu był już inny. Drużyny Petrescu i Maaskanta grały poniżej oczekiwań, remisując(w przypadku Dana) z Arką, Lechem Pogonią i Łęczną a w przypadku Roberta z Widzewem, Polonią i Koroną, odnosząc porażkę z Lechią. Przy czym gra w przypadku obydwu drużyn nie zachwycała.
W Wiśle te kilka lat temu zabrakło zaufania i determinacji, a Peterscu wrócił do Rumunii, gdzie równiez w pierwszym sezonie osiągnął sukces sportowy zachowując swoją drużyne w Lidze. Drugi sezon zaczał się dla Unirei nienadzwyczajnie. Gra była poniżej oczekiwań, ale zarząd wytrzymał presję i w konsekwencji Unirea skończyła sezon w czołowce, (awansując do pucharów) co było powyżej oczekiwan i mozliwości. Niewatpliwy skces. To jednak malo. Trzeci sezon Dana to w końcu drużyna nie tylko poukładana, ale grająca wysmienicie taktycznie i łatwo zdobywająca mistrzostwo, dzięki czemu awansowała do fazy grupowej LM.
Dzisiaj wielu żałuje, że nie stac nas było na cierpliwość w dawaniu mozliwości pracy Rumunowi. Dlatego sądze, że nie powinno się powielać tego samego błędu z Maaskantem. Ta drużyna jest budowana i ma olbrzymi potencjał, by pod tym trenerem przestac grac polską, ligową piłke, a przejść (w bólach z pewnością) na wyższy poziom sportowy.
Łatwo jest krytykowac, gdy przechodząc na wyższy etap nie gramy już aż tak ładnej, widowiskowej dla ka piłki jaką wielu by chciało, ale nieskutecznej w Europie, ale tez nie gramy jeszcze tej trudniejszej, mniej widowiskowej piłki, która będzie za jakiś czass kuteczna w Europie.
Ja, ze spokojem czekam na to, co zrobi trener i pion sportowy licząc, że nie zderzą się z pochopnymi, niecierpliwymi decyzjami góry.
|
Jestes mistrzem PR- u

moge zapytac skad takie zaufanie do Maaskanta ?
bo ja oczywiscie jestem za stabilizacja tylko mam watpliwosci czy akurat Holender to jest ta wlasciwa osoba
Z Petrescu bylo jakoś inaczej, moze dlatego, ze byl jakąś osobistoscia sam w sobie ale pamietam, ze pierwsza runde mial calkiem dobra, zwyciestwo na Legii nawet jesli ta juz o nic nie grala, swietny sparing z Celticiem nawet jesli to tylko sparing. Nawet w tym nieszczesnym meczu z Iraklisem gralismy lepiej, kreowalismy sytuacje, byl jakis pomysl/styl.
Do tego Dan nie dostawal takich prezencikow od dyrektora sportowego jak Holender.
Do tego nigdy nie slyszalem z jego ust takich bzdur: jak to mielismy duzo sytuacji w pierwszym meczu ze Skonto, jak to uciszymy stadion w Nikozji, jak to mamy jakas jakosc i w pierwszych minutach meczu z Lechia moglismy nastrzelac bramek.
Jeszcze teraz Maaskant zrobil im i sobie dlugi weekend.
Basalaj powiedzial w "PN", ze ogolnie nasze kwalifikacje do LM ocenia negatywnie choc trener zrealizowal plan minimum,
a jesli chodzi o oczekiwania to chcialby zobaczyc ladna gre - moze byc trudno.
Pojawia sie kilka komentarzy o slabym skladzie. No nie wiem - mamy kilku reprzentantow swoich krajow z przodu czy ich selekcjonerzy tez sie myla ? czy naprawde to sa takie lamagi, ze nie da ich sie nauczyc rozegrac akcji skladajacej sie z kilku podan ?