willow napisał(a):

Pod warunkiem, że sprowadzanie takich "Meliksonów" za taką kwotę to bułka z masłem. Niestety, jak pokazuje życie, jest to niezwykle trudne, a sam Melikson to dla mnie perełka.
Gdybyśmy poszli za Twoją koncepcją i sprzedali Meliksona, to nie dość, że osłabilibyśmy znacznie drużynę pod względem sportowym, to jeszcze pewnie połowa tej kwoty gdzieś by wsiąkła, a za drugą połowę sprowadzilibyśmy 3-4 marnej jakości grajków pokroju Jirsaka czy Bitona, którzy zgrywaliby się z drużyną następny rok czyli tyle, ile pewnie by mieli kontraktu.
Nie nie. Melikson powinien zostać bez dwóch zdań, a strategia powinna być taka, że w każdym okienku pozyskujemy 2 zawodników, ale naprawdę takich, którzy w znaczny sposób podniosą poziom sportowy drużyny. Czyli coś a `la Maor lub lepiej. Zawodników nie starszych niż 25-26 lat, z którymi możemy podpisać dłuższe kontrakty, a w perspektywie na nich zarobić.
Mam nieodparte wrażenie, że obecny skład Wisły był budowany trochę "na chybcika", na zasadzie "a nóż się uda" awansować. Nie udało się i mamy zonk.
|
Myślę, że powodem słabszej dyspozycji Meliksona, poza oczywiście słabszą dyspozycją całej drużyny, było to, iż Maor spalił się psychicznie, nie wytrzymał ciężaru oczekiwań. W pewnym momencie zrobiono z niego zbawcę, osobą, która może poprowadzić Wisłę do historycznego awansu i... nie udźwignął tego.