A na prawicy jak zwykle dramat... Była spora szansa na zebranie podpisów pod listami KNP w połowie (21) okręgów wyborczych, co oznaczałoby z automatu klepnięcie list w całej Polsce, co dawałoby szanse na dostanie się w końcu do Sejmu. Jednak (już chyba można powiedzieć), tych podpisów zabraknie. Niewiele, bardzo niewiele. PKW poodrzucała trochę podpisów (różne sprawy formalne) i wychodzi na to, że uda się zarejestrować prawdopodobnie 19-20 list. Jakieś tam światełko w tunelu jest, deadline jest dziś o północy, ale nie ma się raczej co łudzić. Skoro na KNP będzie można głosować jedynie w połowie Polski, to przy poparciu w skali Polski kliku procent nie ma na wejście do Sejmu nawet teoretycznych szans.
PR też nie dało rady zarejestrować się w połowie okręgów. Pozostaje PJN, ale nie wiem, czy można ich traktować poważnie.
sambo - no tak, zapomniałem. W sumie, nie dotyczy to tylko mediów. Ja też, mimo że do tej pory nigdy na PiS nie głosowałem (raz na Kaczora w drugiej turze rok temu), to jestem według niektórych pisiorem
