Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4745
Stary 30.08.2011, 15:17
Jeśli chodzi o Maaskanta to sytuacja w pewnym stopniu przypomina to, co było z Petrescu.
Pierwszy sezon - zarowno Peterscu jak i Maaskant (ktorzy nawiasem mowiac chcieli Wisłę uczyć dokladnie tego samego- twardej gry obronnej całej drużyny, która ma po pewnym czasie nabierac pewnosci w ofensywie bazującej na przyslowiowym 0 z tyłu, a więc gry zupełnie niepodobnej do ładnej krakowskiej szkoły wymiany dziesiątek krótkich podań po ziemi) osiągneli to, co chcieli - drużyna zaczeła realizować te trudne założenia mimo, że gra zaczeła optycznie, dla niefachowcow wygladac gorzej. mało tego osiągneli sukces sportowy, bo Maaskant zdobył mistrzostwo, a Petresu był o krok od niego (gdyby nie Wdowczyk i dziwna seria zwycięstw Legii).
Poczatek drugiego sezonu był już inny. Drużyny Petrescu i Maaskanta grały poniżej oczekiwań, remisując(w przypadku Dana) z Arką, Lechem Pogonią i Łęczną a w przypadku Roberta z Widzewem, Polonią i Koroną, odnosząc porażkę z Lechią. Przy czym gra w przypadku obydwu drużyn nie zachwycała.
W Wiśle te kilka lat temu zabrakło zaufania i determinacji, a Peterscu wrócił do Rumunii, gdzie równiez w pierwszym sezonie osiągnął sukces sportowy zachowując swoją drużyne w Lidze. Drugi sezon zaczał się dla Unirei nienadzwyczajnie. Gra była poniżej oczekiwań, ale zarząd wytrzymał presję i w konsekwencji Unirea skończyła sezon w czołowce, (awansując do pucharów) co było powyżej oczekiwan i mozliwości. Niewatpliwy skces. To jednak malo. Trzeci sezon Dana to w końcu drużyna nie tylko poukładana, ale grająca wysmienicie taktycznie i łatwo zdobywająca mistrzostwo, dzięki czemu awansowała do fazy grupowej LM.

Dzisiaj wielu żałuje, że nie stac nas było na cierpliwość w dawaniu mozliwości pracy Rumunowi. Dlatego sądze, że nie powinno się powielać tego samego błędu z Maaskantem. Ta drużyna jest budowana i ma olbrzymi potencjał, by pod tym trenerem przestac grac polską, ligową piłke, a przejść (w bólach z pewnością) na wyższy poziom sportowy.
Łatwo jest krytykowac, gdy przechodząc na wyższy etap nie gramy już aż tak ładnej, widowiskowej dla ka piłki jaką wielu by chciało, ale nieskutecznej w Europie, ale tez nie gramy jeszcze tej trudniejszej, mniej widowiskowej piłki, która będzie za jakiś czass kuteczna w Europie.
Ja, ze spokojem czekam na to, co zrobi trener i pion sportowy licząc, że nie zderzą się z pochopnymi, niecierpliwymi decyzjami góry.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując