|
Po roku pracy o Holendrze można powiedzieć jedno: przywrócił normalność. Zdobył - bardzo fartownie, ale jednak - Mistrzostwo Polski, sklecając naprędce drużynę z zupełnie nowych piłkarzy. Wykonał, co do niego należało w europejskich pucharach. Osiągnął cel minimum, awansując do Ligi Europejskiej.
Ale teraz przed nim schody. Prawda jest taka, że Maaskant dysponuje najsilniejszą i najszerszą kadrą w lidze. I na razie mimo tak silnej kadry Wisła notuje poważne straty. Mecz z Lechią był sygnałem ostrzegawczym. Liga jest tak samo ważna, jak Europa - po to sprowadzono mu tylu piłkarzy, by umiał pogodzić grę w LE i ekstraklasie.
Ja od Maaskanta oczekuję, że:
1. Wisła zacznie prezentować jego styl - również w lidze polskiej
2. Wisła ponownie awansuje do europejskich pucharów w tym sezonie (pierwsza trójka lub PP)
3. Wisła zagra dobrze w grupie - awans z grupy będzie miłą niespodzianką, ale zdobycie paru punktów - obowiązkiem.
Myślę, że już w grudniu będzie wiadomo, czy Robert jest bliski realizacji tych celów. I dopiero wtedy będzie należało podjąć decyzję odnośnie ewentualnego przedłużania z nim kontraktu.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|