Wyświetl pojedynczy post
wonski_eNHa
Senior Member
 
 
Od: 06.2005
Skąd: eNHa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4713
Stary 29.08.2011, 19:42
Nie o piłkarzach Wisły, raczej o 70% polskiej populacji, biegającej po boiskach.

Krótka piłka. Jesteś małym chłopcem, całe dnie przesiadywałeś z kolegami na boisku szkolnym grając w piłkę. Rodzice zapisali Cię do klubu...'Skoro tak lubi kopać tę piłkę, może będzie z niego dobry piłkarz...'
Chłopiec pnie się w górę, rocznik po roczniku. W końcu jest juniorem i się zaczyna.... wyłażenie z kolegami na wspólne imprezy... jak impreza to i wypić trzeba. Na treningach na tle innych chłopaków nie odstajesz, w końcu wszyscy piją. Jakimś cudem trafiłeś pod skrzydła świetnie znanego w polskich kręgach menażera. Imprezy po treningu to norma... no chyba, że pijesz tylko po meczu - szacunek. Szkoda, że poniedziałek jest dla Ciebie piekłem... trzeba wypocić alkochol i inne wesołe specyfiki. OK! Udało Ci się podpisać pierwszy profesjonalny kontrakt. Kasa, kasa, kasa. Sam nie wiesz za co, przecież umiesz tylko dobrze biegać po bidon pod linię. Dziewczyny, masa koleżanek i kumpli. Popularny jak gwiazda Big Brothera. Trening, odnowy, mecze, wyjazdy, imprezy. Widzisz, że nie musisz się przykładać na 100%, ani na treningu, ani na meczu. Wszyscy odpuszczają, w końcu w kontrakcie nie masz napisanego, że musisz wypluwać płuca na boisku... a skoro na treningu też każdy odpuszcza to trener nie połapie się co jest grane. Fak! znowu mecz, 90+min biegania po klepisku, dywanie czy innej darni. Kilka razy powiesz dobrze o kibicach, kopniesz lepiej piłkę, czy szybko odzyskasz piłkę... kibice Cie pokochają... Wiesz, że teraz liczy się kasa. W końcu wiecznie nie będziesz piłkarzem. Grasz kilka meczów lepiej, dostajesz nowy kontrakt pod nos... Sign it! I znowu liczy się ostatnia noc z córka drugiego trenera, kasa na nowy żel do włosów, różowy t-shirt Lacoste... Forfiter Rulez! Kiedyś kochałeś grać z kolegami w piłkę, teraz jest Ci to obojętne, rutyna, to już nie to samo co kiedyś. Fajnie, że się udało... dzięki menago... kasa!!! Ha, tyle byś w życiu nie zarobił, nawet po dobrych studiach... kibice? Frajerzy, biedacy ślepo wierzący w 'Wierność' piłkarza do barw. To nie rodzina, klub można zmienić. Byle kasa na koncie się zgadzała. Chciałeś być najlepszym piłkarzem na świecie, ale gdy zobaczyłeś, że można bez większego wysiłku, ale dzięki dobrym kontaktom zostać przeciętnym piłkarzem, przeciętnego klubu 1,2 ligi... to wystarczy, po co się wysilać. Kasa, jak nigdzie indziej, opalenizna, kupa 'przyjaciół', samochody, wyjazdy i zgrupowania w 5 gwiazdkowych hotelach... bajka. byle do 30... potem trenerka i cały czas w jednym bagienku, ktoś Cię gdzieś zawsze wkręci.... najwyżej zostajesz ekspertem w Canal+...

Piłkarz, w większości debil. Brak wykształcenia, rozdmuchane mniemanie o sobie... taaaa.. 'wierność'.


Jednak nie mówię, że nasi piłkarze są z innej gliny ulepieni, albo z takiej samej... Jedno muszę oddać Wiślakom, grają do końca i nie widzę u nich odpuszczania... raczej zmęczenie materiału, nie rozumienie się na boisku. To powoduje próby odwrócenia losów meczu indywidualnymi akcjami. Mają 2 tygodnie na ćwiczenie schematów i innych pierdoł. Będzie dobrze.
Maaskanta zostawcie w spokoju...
Ostatnio edytowane przez wonski_eNHa : 29.08.2011 o godz. 20:20.
Odpowiedz cytując