Wyświetl pojedynczy post
Sędzia
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13442
Stary 29.08.2011, 12:53
gosc2332 napisał(a):Wyświetl post
  • pozbawiona wystarczających podstaw podejrzliwość, że inni nas wykorzystują, krzywdzą lub oszukują,
  • zaabsorbowanie bezpodstawnymi wątpliwościami co do lojalności przyjaciół lub wspólników i co do tego, czy są oni godni zaufania
  • niechęć do zwierzania się innym, spowodowana nieuzasadnionym lękiem, że informacje te zostaną użyte przeciw nam w złych intencjach
  • odczytywanie ukrytych, poniżających lub groźnych znaczeń z niezłośliwych uwag lub zdarzeń
  • ciągłe noszenie urazów, czyli niewybaczanie zniewag, krzywd lub afrontów
  • dostrzeganie ataków na nasz charakter czy reputację, które zwykle nie są widoczne dla innych, oraz szybkie reagowanie na nie gniewem lub przechodzeniem do kontrataku

Odniosę się do tego co powyżej, ostatnio omijam ten temat, ale niektórych rzeczy nie można zostawić bez komentarza.

1. Ja to odbieram jako zarzut w kontekście poglądów Kaczyńskiego nt. polityki zagranicznej i w ogóle stosunków z sąsiadami - chyba że coś innego miałeś na myśl.

No to ten zarzut kompletnie nie pasuje, bo podstawy są całkowicie wystarczające - a tymi podstawami jest zwyczajnie znajomość historii i elementarna wiedza na temat funkcjonowania państw/społeczeństw/narodów.

2. Ten zarzut też nie pasuje, bo u Kaczyńskiego do tej pory to zaabsorbowanie dotyczyło uzasadnionych wątpliwości - vide ostatni casus z Kluzik-Rostkowską. O tym jak wyglądały dzieje prawicy w III Rp (np. Konwent Świętej Katarzyny) i ilu było "rozbijaczy", to też warto wspomnieć, bo to wszystko wskazuje na to, że wątpliwości zwyczajnie są uzasadnione.

3. To tutaj już zupełnie kula w płot - jako polityk Kaczyński po pierwsze - nie powinien się zwierzać, bo to może być wykorzystane w walce politycznej (bo jest to całkowicie typowe dla polityki), a po drugie ten "lęk" w żadnym razie nie jest nieuzasadniony - w polityce nawet współczesnej jest mnóstwo przypadków, gdzie takie informacje mogły bądź były wykorzystane.

4. Tak, bo w polityce oprócz Kaczora to same aniołki siedzą, które chcą wszystkich miłować. Przykładowo tzw. wojna o stołek to był typowy sposób na poniżanie Prezydenta, tak samo jak zrobienie przez ruskich "oficjalnych" obchodów rocznicy Katynia i zaproszenie na nie Tuska. Ruskie chcieli nam namieszać, a Tusk w to "wdepnął".

5. Przykład Dorna, z którym Kaczyński mocno się poróżnił, przykład przyjęcia z powrotem Polski +, nieudane namowy powrotu Jurka itd. ewidentnie pokazują, że Kaczyński potrafi schować urazę, "wybaczyć" nielojalność itd.

A to, że niektóre urazy są zbyt duże, by je wybaczyć, to inna sprawa, nikt nie ma obowiązku wybaczania każdej zniewagi.

Zresztą, w Polsce do absurdu został sprowadzony element braku sporu, "wspólnego frontu" itp. Polacy najwyraźniej lubią słyszeć o "wspólnym" budowaniu itp.

A guzik, opozycja jest od tego, żeby nawalać w rząd dniem i nocą. Wyjątkiem jest stan zagrożenia zewnętrznego dla państwa. I to dzięki takiemu głupiemu przekonaniu, "wypracowanemu w mediach", że opozycja powinna pomagać rządowi, doszło do tego, że rząd nic nie musi, a opozycja nawet nie może tego rozliczać, bo od razu podnosi się jazgot, że PiS (Kaczyński) znowu jest agresywny i straszy dzieci.

6. Znaczna część polityki opiera się właśnie na atakach na reputację konkurenta. Fakt, że wiele osób tak nienawidzi Kaczyńskiego, że nie potrafi dojrzeć ataku, i to niesprawiedliwego, na jego reputację, to jest problem tych osób.



Generalnie to bardzo sprytny post - wkleić objawy choroby, które w odniesieniu do zwyczajnej osoby pracującej np. jako mechanik samochodowy, dają podstawy do wyciągnięcia stosownych wniosków - o odnieść je do polityka, który co do zasady musi się cechować tego typu zachowaniami, tyle że sama polityka je właśnie usprawiedliwia.
Ostatnio edytowane przez Sędzia : 29.08.2011 o godz. 13:00.
Miała być demokracja, a tu każdy ma własne zdanie - Lech Wałęsa