Mój głos ma już od jakiegoś czasu. Tak, wiem że się nie dostanie do Sejmu. Ale przynajmniej będę miał czyste sumienie. Z partii parlamentarnych najbliżej byłoby mi do PiSu i będę trzymał po cichu kciuki, aby zakończyli żenujące rządy PO, ale... głosując na nich czułbym jakiś niesmak. Czułbym, że głosuję tylko na mniejsze zło. Mniejsze, ale jednak zło.
Kurde, spróbujmy przepchać tego pajaca w muszce do Sejmu. Może się w kocu uda? Bo przydałby się
