pawelo84 napisał(a):

Może to jest Wisła i nie ma w niej czasu na odbudowywanie się jak to mówił kiedyś Brożek w wywiadzie, ale trzeba coś zrobić z tą drużyną, bo każdy chyba widzi że w pomocy mamy jednego zawodnika który sensownie gra do przodu - Maora. Pozostali, czy to Wilk czy Sobol to są piłkarze defensywni którzy mają może serce do walki ale nie mają techniki ani szybkości, a jak się przyjmuje niedokładnie piłkę, czy ma problemy z grą na jeden kontakt to nawet w ekstraklasie nic nie zrobimy.
Dodając do tego Nuneza który dopiero uczy się grać na swojej pozycji oraz dwóch chaotycznych skrzydłowych Małego i Iljeva, którym wyjdzie jedna akcja na mecz to naprawdę w pomocy jest mizeria. Tonący brzytwy się chwyta i można spróbować tego Gargułę czy nawet Bruda, żeby ta pomoc coś się ruzruszała.
Przecież widziałeś mecze z APOELEM gdzie Cypryjczycy mieli cały czas piłkę, a nasi gonili za nią jak dzieci we mgle. Co z tego że Wilk czy Sobol są waleczni, do tego trzeba też mieć UMIEJĘTNOŚCI.
|
OK. Ale Garguła:
- Nigdy tych umiejętności tak wiele nie miał (w sam raz na gwiazdę prowincjonalnego Bełchatowa)
- Obecnie gra momentami gorzej niż Brud
I tu nie chodzi o to, że ja mam do niego żal, bo to nie jego wina, że dostał za wysoki kontrakt, złapał pechową kontuzję a na koniec spieprzono mu operację i rehabilitację.
To, że potrzebujemy pomocnika nie znaczy, że trzeba wpuszczać na boisko żenująco słabych piłkarzy i liczyć na cud. Nie zbawi nas ani Garguła, ani Jirsak, tak jak nie zbawiły nas asy ME: Rios i Łobodziński.
Nunez może na razie nie błyszczy, ale co z tego, skoro realnej alternatywy brak?
Markus napisał(a):

|
Garguła nie jest najsłabszym ogniwem w kadrze pomocników Wisły. Na pewno stać go na więcej, niż pokazuje. W pierwszej kolejności "czyszczenie" kadry pomocników należałoby zacząć od Jirsaka, a nie od niego. Chyba, że Valckx jest w stanie ściągnąć kolejnego Meliksona.
|
Jasne, jest jeszcze Jirsak. No i może Brud, ale na razie praktyka boiskowa tego nie pokazuje.
Na pewno stać go na więcej? Jakieś przyczyny tej pewności? Bo to że trzy lata temu rozegrał kilka dobrych meczy... Cóż, Żurawski też, w lepszej lidze.
Obawiam się, że wszelkie nadzieje związane z Gargułą zostaną brutalnie zweryfikowane w momencie, kiedy faktycznie będzie musiał zagrać. Co prawda nawiedzeni będą twierdzić, że to Maaskant go zniszczył, ale - cóż.
Proponuję przyjąć, że Łukasz słusznie nie gra. Na razie sam swoją grą nie daje za bardzo powodów, żeby uważać inaczej...
Można udawać, że mamy środkowego ofensywnego pomocnika Łukasza Gargułę, ale wszystko i tak pokaże boisko. Na razie ta weryfikacja jest negatywna...