Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4663
Stary 28.08.2011, 16:17
Myślę, że na styl Wisły wpływ ma sytuacja kadrowa, która nie jest tak dobra, jak się wszystkim wydaje. Wszystko zaczyna się i kończy na niepewnej obronie. Nie jesteśmy w stanie grać z dwoma ofensywnymi pomocnikami w środku, bo wtedy co prawda zyskujemy z przodu, ale zaczyna się tragedia z tyłu. W sytuacji, gdy na boisku jest Meleks, Mały, Iliev, jeden z napastników i Garguła, defensywny pomocnik i obrońcy są zdani na siebie, a przecież wiemy jak to wygląda, szczególnie, gdy jesteśmy skazani na prowadzenie gry.

Nasza gra ofensywna jest z kolei pokłosiem powyższej sytuacji oraz kilku innych czynników. Po pierwsze, zaczynając od obrony, nasi boczni obrońcy w niewystarczającym stopniu angażują się w akcje ofensywne drużyny, a jeśli już nawet, zaczyna się tragedia z tyłu. Po drugie, ani Wilk, ani Sobol, ani na razie Nunez nie jest typem zawodnika, jakiego szuka Maaskant, dlatego z konieczności gra Sobol z Wilkiem albo Nunezem, to jednak tylko prowizorka. Po trzecie, i Iliev i Mały i w pewnym sensie Meleks to typ holowników-egoistów (Melikson ewoluuje, ale reszta nie), z których gry drużyna nie ma dużo korzyści, jeśli nie wychodzą im indywidualne akcje. Poza tym wszyscy, tak jak wczoraj, grają bardzo często wysoko w linii, w związku z czym przy indolencji bocznych obrońców i niemocy defensywnych, nie ma kto kreować gry. Dodatkowym grzechem i Ilieva i Małego jest bardzo statyczna gra bez piłki, co dopełnia tylko obrazu nędzy i rozpaczy. Wiele osób może mieć pretensje do trenera, że nie potrafi tego zmienić, ale... tak jak nie da się zrobić z Zidane Makalele i vice versa, tak z piłkarzy, którzy lubią dostawać piłkę do nogi i ją holować, trudno zrobić kogoś w stylu tych, z którymi mieliśmy okazję się zmierzyć w 4 rundzie eliminacji do LM. W zamożnym zachodnim klubie, dyrektor sprowadziłby na ich miejsce błyskawicznie innych o odpowiednich cechach, w Wiśle będziemy niestety musieli się z nimi męczyć. W tym aspekcie ostatecznie pewnie da się coś poprawić, ale będzie to tylko półśrodek, bo my potrzebujemy piłkarzy o innych cechach. Po czwarte, napastnicy. Z jednej strony trudno ich ganić, bo drużyna nie wypracowuje im zbyt wiele sytuacji, z drugiej może przerażać długie dochodzenie po każdej przerwie Genkova do dyspozycji i słaba gra bez piłki Bitona (mimo trzech strzelonych bramek). Mam wrażenie, że żaden z nich nie zostanie gwiazdą na tej pozycji w Polsce, nie mówiąc o europejskich pucharach. Obym się mylił.
Odpowiedz cytując