Błogosławiony Małecki
Jak zwykle skupił na sobie uwagę i pozwolił rozładować na swojej osobie frustracje kibiców po porażce z Apoelem i po kaszanie z Lechią
Teraz nie ma tematu słabej dyspozycji zespołu, beznadziejnej Diaza, błędów Maaskanta, słabego przygotowania szybkościowego zespołu itd. Bo jest Małecki ze swoim niewyparzonym jęzorem.
Jeszcze raz, brawo Mały - jesteś wentylem bezpieczeństwa na forum dla frustratów
