wolfy napisał(a):

Napiszę Ci tak - jest różnica między gwizdaniem na bumelantów, a gwizdaniem bo drużyna przegrała mecz. Pierwsze można usprawiedliwić, drugie to przejaw skrajnego zakompleksienia i wieśniactwa.
Wisła nie przeszła w sobotę obok meczu. Wisła nie grała na stojąco. Zagrali słabo, byli niezgrani, ale na pewno nie odpuścili. Gwizdanie na nich w tej sytuacji to WIOCHA.
|
Wolfy, a ja mam wrażenie, że do roboty zabrali się dopiero jak stracili bramkę. Wcześniej próbowali na stojąco wygrać mecz.
Jest duża różnica mdz np tym co zagrali w rewanżu z Litexem a tym co we wczorajszym meczu, z rywalem, który obecnie zajmuje miejsce pod koniec tabeli.
No chyba, że chcieli pokazać staropolską gościnność wobec zgody
Myślę, że słowa Henryka Reymana są Ci znane. "Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw, czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustepliwej walki. Nie dopuście tego, aby ludzie uznali was za niegodnych podania ręki."
To daje prawo kibicom do krytyki.
Wracając do Małeckiego, to jego wypowiedź jest jakby kopią niektórych stwierdzeń z tego forum. " Piknikowi kibice jedzący kielbaski", " niepotrzebni, niech idą na drugą stronę Błoń " itp.
ktoś mu to musiał zasugerować. Być może już wcześniej. Sam by tego nie wymyślił
