jachting napisał(a):

|
Można się też zastanowić na czym polega kibicowanie , ja tam się nie obrażam na drużynę.
|
szczerze mówiąc, ja pójdę jeszcze dalej, też nie obrażam sie na drużynę, a co więcej, mam ich głęboko w dupie...
Dla mnie Wisła to coś o wiele więcej niż wyżelowane lalusie człapiące po boisku, to sposób na życie, dziesiątki znajomych, kilku dobrych i sprawdzonych przyjaciół.
To są przyjaciele na całe życie, a piłkarze? Dziś płace Patryczek, jutro jakis inny skórokop, przychodzą, odchodzą, tylko my trwamy.
Ciekaw jestem ilu z nich zgodziłoby się na obniżenie zarobków i dalszą grę w Wiśle, gdybyśmy spadli z ligii? Obawiam się, że żaden... tak wygląda ich wierność, ale do konta bankowego p. Cupiała.