|
Ktos przed spotkaniem pisal, ze spodziewa sie porazki 0-1 po koszmarnej grze. Szkoda, ze nas kopacze choc od czasu do czasu pozytywnie nie zaskakuja. Mogliby tak skromnym 1-0 ze slabiutka Lechia pokazac, ze jednak na codzien chodza w spodniach. Nikt od nich po rozwalce w Nikozji nie oczekiwal fajerwerkow, ale zwyciestwo z Lechia u siebie bylo obowiazkiem.
Kilka spostrzeżeń.
1. Zagralismy w lidze 5 spotkan. Strzelilismy 3 (slownie: trzy) bramki. Przy takim potencjale w ataku to jakas kpina.
2. Diaz to kpina numer 2. Jesli RM nie wymysli naprędce jakiegos awaryjnego rozwiązania (Nunez, Jovanovic?) będą nas po stronie Diaza objeżdżać nawet na Zwierzynieckim. Krycie na radar, brak szybkości, fatalna technika, prawa nogo do podpierania, problemy z bazową motoryką, przyjęciem. Ten facet miałby problem z jazdą na rowerze spinningowym, nie mówiąc o grze w piłkę nawet na naszym buraczanym poziomie.Niech wraca do Belgii jak najszybciej.
3. Z Małeckiego cześć kibiców zrobiła świętą (jakże przewrotnie w kontekście koszulki z Papieżem ) krowę. Kopacz będzie się teraz wypowiadał na każdy temat, bo wydaje mu się, że ktoś dał mu do tego legitymację.
A że trafiło na jednostkę nieszczególnie rozgarniętą, doszło do tego, że gość wypowiada się kto na trybunach powinien zasiadać a kto nie. Jeśli w poniedziałek Małecki nie rozpocznie dnia od dywanika u Basałaja, będzie to oznaczać, że nie tylko piłkarsko jesteśmy jeszcze na Europę za słabi.
Warto zauważyć, że Małeckiemu przeszkadzały głównie gwizdy przy zejściu z boiska a nie po zakończeniu spotkania. Ucierpiała, jakżeby inaczej, miłość własna.
4. Kirm. W 20 minut zrobił więcej niż piłkarz-fanatyk-rzecznik prasowy-samozwanczy kapitan drużyny Małecki. Szkoda zmarnowanej dobitki, u Kirma wyraźnie brakuje przełamania.
5. Fatalnie bite wszystkie chyba bez wyjątku stałe fragmenty gry. Pachnie przypadkiem i prowizorką. Bardzo dziwne.
|