1q2 napisał(a):

Popieram - dzisiejsze gwizdy to wiocha, nie zdziwił bym się gdyby to było to samo towarzystwo które nagle wzięło się za doping jak był protest na Wiśle.
Banda gamoni i tyle
A co do meczu...
i
|
Co do meczu nie będę się wypowiadał
Troszkę w innej sprawie
Mówisz że gwizdy To wiocha hmmm. Znaczy się nie ważne jak graja generalnie nic się nie stało.
Na Wisłę chodzę od prawie 20 lata a mam prawie drugie tyle (jestem więc piknikiem chociaż nie jestem na sektorze e), na stadionie bywałem wszędzie na łuku na C pod daszkiem, za płotem na dachu budynków AGH na drzewie w Parku Jordana.
Dziś byłem na C jak zawsze zresztą i po Tym co zobaczyłem poczułem się jakby ktoś dal mi w MORDĘ
Doping piękny a i owszem, ale również kilka setek lub tysięcy młodych ludzi wciągniętych sztucznie w ustawioną polityczną gierkę, w życiu nie będących jeszcze na żadnych wyborach śpiewających nawet nie to co zaintonował gniazdowy ale jakiś oszołom z tłumu. a potem odpowiadając tym samym na śpiewy Braci z przeciwnej trybuny. Słyszałem wyzywanie innych klubów. Widziałem również zakrwawione twarze, kompletnie zalanych "kibiców" Wisły i Lechii. Widziałem zarzygane klatki schodowe, syf i malarię w toaletach. Widziałem nieporadną grę piłkarzy bez ambicji i woli urwania nawet jednego punktu widziałem zawodników pierwszego składu oraz zawodników rezerw snujących się po murawie z nadzieją że może coś się uda.
Cóż może jestem już za stary na sektor "najwierniejszych" może czas przenieść się na inną cześć stadionu skoro te wszystkie rzeczy mnie denerwują. Może dylemat czy kupić bilet czy książkę patrząc na nieporadnych piłkarzy przenieść na inną trybunę .... może
myśli te targały mnie w drodze powrotnej do domu, cóż mnie spotkało po powrocie ...
Nie mogę kibicować gdzieś indziej bo Wyrocznia Wisły stwierdziła że na piłkarzy nie można gwizdać nawet jeśli graja pytę do potęgi (niestety miałem również ochotę gwizdać ale na C nie wypada)
Cóż dziś idę spać ale mam jeden maleńki apel do nas wszystkich
Skoro wymagamy od innych wymagajmy od siebie. Zarówno na wymaganie od piłkarzy i Klubu oraz od nas samych nadszedł już najwyższy czas.