|
Nigdy nie byłem zwolennikiem Maaskanta, ale fakt faktem wyniki zawsze go broniły, jednak tylko wyniki. Mankamentów było niestety więcej. O ile w zeszłym sezonie nie można było mieć do tego zastrzeżeń, ze względu na sytuację, o tyle teraz trzeba zwracać uwagę nie tylko na wyniki, co zapewne pewna ważna osobistość na Wiśle już robi.
Potwierdza się niestety również fakt, że nie stanowimy drużyny a zlepek indywidualności. W zeszłym sezonie taki model przeszedł, przy dużej pomocy rywali i przy wybijających się indywidualnościach (Małecki, Melikson). Teraz, gdy trochę przygaśli, wygląda na to, że nie mamy innego pomysłu na grę.
Stałe fragmenty, dośrodkowania, wyprowadzanie kontr - jak na mistrza Polski i najlepszą drużynę ostatniej dekady w Polsce, to nie wiem czy słowo żenada jest tutaj wystarczające.
Na koniec aby uprzedzić pewnych forumowych wyjadaczy - nie zwalniam JESZCZE Maaskanta...
|