Wyświetl pojedynczy post
nicolas
Senior Member
 
Od: 05.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#172
Stary 27.08.2011, 20:27
Paradoksy Wisły:
1. Nawet jak Wisła utrzymuje się przy piłce, to biega za piłką.
2. Posiadając piłkę Wiślacy męczą się bardziej niż mieliby ją odbierać przeciwnikowi.

Powód: Nie ma zespołu.

Ad 1 (i 2) Najdobitniej w pierwszej połowie. Grają na 3-5 kontaktów zamiast na 1-2. A najbardziej irytujące (przynajmniej dla mnie jak gram se w piłeczke) jest, jak w ten sposób gra właśnie obrońca. Trzyma piłkę przez pół godziny, zastanawia się do kogo zagrać - a w tym samym czasie partnerzy męczą się bardziej niżby mieli tą piłkę odbierać przeciwnikowi. Bo biegają tam i z powrotem, w lewo i w prawo i nie wiedzą już co mają zrobić, żeby tej piłki się w końcu doczekać, a gość z piłką się zastanawia. I tak robi prawie każdy. Niemal wszyscy są względem siebie nieprzewidywalni w grze, co męczy psychicznie i w efekcie fizycznie, każdego zawodnika Wisły. Nie ma za grosz elementu ryzyka. Chavez chyba nigdy nie zagrał piłki na jeden kontakt. A dlaczego to wszystko? Bo nie ma pewności w zespole, a przede wszystkim zespół... nie jest zespołem. Znowu. Zacząłem paradoksem i skończyłem.

Kiedy doczekamy się zespołu? Ostatni ZESPÓŁ jaki pamiętam to ten z Frankiem i Żurawiem. 10 lat temu!

I tu nie ma się co otrząsać po Apoelu, bo Wisła gra w ten sposób cały czas, z drobnymi przebłyskami (jak mecz z Bełchatowem u siebie, zeszły sezon). Nie uważam też, żeby była to wina piłkarzy i ich braku zaangażowania. Tylko trenera, aby zbudować zespół i filozofię. No chyba, że piłkarze są strasznie tępi na uwagi szkoleniowca.
Ostatnio edytowane przez nicolas : 27.08.2011 o godz. 20:32.
Odpowiedz cytując