|
Co tam nasz mistrz piaru bredził po meczu na konferencji? Nawet nie chce mi się czytać ale nie wątpię, że były piękne gładkie bzdety tak jak zwykle. Trzeba czymś przykryć merytoryczną mizerię.
Trenerowi gratuluję żelaznej konsekwencji w myśli szkoleniowej. Kilkadziesiąt meczy z rzędu (może za wyjątkiem Liteksu u siebie-podziękowania dla sędziego) w tym samym chujowym stylu, to duży sukces. Największym sukcesem jest jednak przekonanie większości ludzi, że to efekt przemyślanej strategii, a nie braku umiejętności. Tak trzymać.
Następnym razem proponuję żeby na lotnisku stawiło się kilkanaście tysięcy, zamiast kilkudziesięciu zaślepionych fanów. Trener będzie wtedy na szczycie. W byciu Dyzmą przebije Smudę.
|