kkbm napisał(a):

By trochę ochłodzić rozpalone głowy chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii. Przede wszystkim nie można oczekiwać od drużyny, która znajduje się w fazie głębokiej przebudowy, że będzie w stanie wygrywać na własnym boisku przy panującej w Polsce temperaturze mecze z Barceloną Pomorza Gdańskiego. Trzeba mieć świadomość, że ten wynik to było maksimum, jakie mogliśmy osiągnąć w tym meczu.
Porównanie dwóch rywalizujących drużyn jednoznacznie obrazuje, że tylko niepoprawni optymiści, niemający pojęcia o tym, ile czasu zajmuje budowa zespołu mogli wierzyć w końcowy sukces. Przeciwko nam stanęła bowiem konsekwentnie budowana od wielu lat drużyna, z dużo wyższym budżetem i z nieporównanie lepszymi zawodnikami. Nie można mieć zatem pretensji do trenera. Tylko kibice sukcesu mogą domagać się wyników, stylu i taktyki innej niż 5-0-5. Czy pamiętacie blamaże z zeszłego lata? No właśnie, każdy widzi, że gra wygląda zdecydowanie lepiej. Niedługo przyjdą owoce tej ciężkiej pracy. Pozostaje mieć nadzieję, że w następnych konfrontacjach - z Barceloną Podbeskidzia i Barceloną Łodzi, uda nam się, grając na 150% możliwości, wywalczyć korzystny rezultat, jakim bez wątpienia będzie remis.
Teraz dajmy trenerowi czas na spokojną pracę. I zaśpiewajmy razem: "czy wygrywasz, czy nie". Piłkarze tego potrzebują, przytulmy ich do serca i popłaczmy razem z nimi, jak we wtorek. Każdy prawdziwy kibic powinien tak zrobić.
|
Dobre
Problem jest duzy, bo nie ma druzyny ani zadnych symptomow, ze moze wkrotce powstac. To nie byl przegrany mecz po dobrej grze, w ktorym mielismy pecha. Nie.. 0 pomyslu na ofensywe i bazowanie jedynie na indywidualnych akcjach. Gdzie tu jakies schematy, rozegranie, wspolpraca pilkarzy ?