|
No widzisz, starcze - mimo że wg daty urodzenia powinienem być kibicem sukcesu, zachowuję o wiele chłodniejsza głowę niż ty. Jestem wręcz zszokowany, że mimo takiego stażu życiowego (i zapewne kibicowskiego) rzucasz się jak pierwsze lepsze dziecko wychowane na Parmie i S04. Piłka jest taka a nie inna, czasem się odpada a czasem nie, pozostaje tylko mieć nadzieję że w Glasgow, Atenach albo Rzymie nie mają takich kotów.
Nie mam żadnych kompleksów - po prostu mnie to wali. Przegraliśmy i tyle, popłakalim 2-3 dni ale trzeba przestać płakać i iść dalej. Nie mam żadnych zastrzeżeń do zarządu - w erze Kapek i innych Czerwińskich dzień po takim meczu wyprzedalibyśmy połowę składu. I z uporem maniaka czekam na następny rok. Znowu się nie uda - trudno, może faktycznie trzeba będzie wprowadzić jakieś zmiany itd. itp.
Dla mnie przyzwoite i normalne jest to, że zbieranina piłkarzy uformowana na kolanie zdobyła mistrza Polski mimo fatalnego początku i awansowała do LE oraz do rundy eliminacji, w której żadnej polskiej drużyny jeszcze nie było. Na agresywne rozliczenia twojego pokroju czas przyjdzie - owszem, ale za rok, jeśli nie za dwa lata.
Miłej soboty.
|