Romuald napisał(a):

Muszę interweniować Robert postawił na całkowitą defensywe oni nawet kontr nie wyprowadzali bo zabronił im wychodzic większą ilością zawodników a 2-3 piłkarzy na połowie rywala to zbyt mało zobacz ile było akcji gdzie ktoś szarpał np Małecki lub Genkov a nie miał do kogo zagrać były dwie takie znaczące sytuacje piłki w polu karnym gdzie nikt nie kończył zwyczajnie zbyt mała ilość wychodzących do kontr.Druga sprawa jak się bronić to nie brońmy się całym składem w polu karnym bo to musi zle się skończyć .
Co do strachu zawodników kto miał się bać ? Staszek pozyskiwał graczy z doświadczeniem i z jasnym celem LM .Nasi może mieli kryzys w pierwszej połowie pare minut zauważ kiedy zdobyliśmy bramke ? przy 2-0 bo już nie było czego bronić musieliśmy iść do przodu jednak po golu oczywiście wracamy w pole karne bronimy a przy 3-1 to już się poddali jedna wrzutka była i koniec.
Robert jasno im nakazał grać w obronie nawet przy 1:0 a jasne,że przy 2:0 nie ma czego bronić.
Szanuje trenera Maaskanta doceniam go jednak w tym meczu taktyka zawiodła trzeba liczyć,że to go nauczy czegoś to doświadczenie.
|
Maaskant niczego im nie zabronił. Mieli grać zupełnie inaczej.
Jeśli zaś chodzi o doświadczenie w takich rozgrywkach, to kogo masz na myśli poza Ilievem (który wszedł na 30 minut, bo na więcej nie pozwala mu kondycja), Jaliensem i Lameyem. Przecież Maor grał w ostatnich latach w średniaku ligi Izraelskiej i od pięciu lat nie walczył o nic, Chavez nigdy nie grał w Europejskich pucharach, Nunez spadł ze swoją drużyną do niższej klasy rozgrywkowej, Wilk grał w Koronie, Mały był świadkiem najbardziej kompromitujących porażek w historii klubu, Parejko przyszedł ze średniaka rosyjskiej ligi, Genkov grał łącznie przed przyjściem do Wisły w 6 meczach europejskich pucharów, ostatnio 5 lat temu... Mam wyliczać dalej? Większość naszych piłkarzy na europejskiej arenie to "świeżynki", niezależnie od wieku, z zerowym doświadczeniem w Pucharach.