Wyświetl pojedynczy post
kolend
Senior Member
 
Od: 07.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7342
Stary 27.08.2011, 07:26
kot napisał(a):Wyświetl post
Ja też nie wymagam awansu z grupy LE, ale tak jak tutaj wielu, wymagam gry niekompromitującej Wisły. Graliśmy z prawdziwą Barceloną czy Realem o LM i takiego nokautu nie zaliczaliśmy, ba, co jakiś czas, nawet na wyjazdach, nie tylko wynurzaliśmy się z własnej połowy, dla złapania oddechu, ale i kontrowaliśmy. A z Apoelem w 11 nie przekraczaliśmy połowy boiska, nie potrafiąc utrzymać piłki przez 5 sekund. Mam nadzieję, że Maaskant nie zrobi kibicom nigdy więcej , takiego Stalingradu, bo liczę, że nie tyle Cupiał, co kibice zaprotestują, przed sprowadzaniem Wisły nie tyle do parteru, co do piwnicy i to Wisły mającej potencjał zagrać inaczej czyli przynajmniej, honorowo, w myśl słów Reymana. Liczę, że respect przed ziomalami Maaskanta czy resztą LE, nie ubzdura mu znowu w głowie, żeby już w szatni poddać się bez walki. Heniek czy inni, za taki mecz, byliby krytykowani, więc nie rozumiem nietykalnosci Roberta. Uważam, że Maaskant słowa dotrzymał i słusznie się broni, że powinniśmy się cieszyć z powrotu pucharów po kilku latach, bo nikt awansu do LM już teraz nie oczekiwał, ale to nie powód, aby aż tak poddańczo reagować na kolejnych rywali pucharowych. Owszem, możemy się wiele nauczyć w tych pucharach, ale oby słowa te już na wstępie, nie spowodowały u piłkarzy syndromu " gorszego" gatunku klubowego i bezsensu starcia z kimś, kogo trener z góry uważa za potencjalnego zwycięzcę. Już Lamey mu wtóruje i do zwycięzców grupy zalicza Anglików, nie wymieniając Holendrów dla zasady chyba. A więc po co taki Lamey czy Jaliens w tych pucharach będą grali Kasy wielkiej tam już nie ma. Promować się też już chyba nie zamierzają ? Żeby uczyć się na starość od swoich niedawnych ziomali . Jakieś abstrakcje do mnie docierają, a nie motywacje, podobno zdolnego psychologa, jakim jest Maaskant. To nie jest filozofia pozytywna, nie mówiąc już o zwycięskiej. Mówiąc krótko - kibicu, zapłać ekstra za pucharowe mecze, a zobaczysz jak się uczymy od lepszych i jak paskudne lekcje od nich odbieramy. Brawo Wisła za udaną reklamę LE.
Ba, ja sobie nie bardzo przypominam jakikolwiek mecz który kiedyś widziałem, gdzie jedna drużyna tak zdominowała drugą. Żeby trzech podań nie dało się wymienić na połowie rywala? Mam jednak nadzieję, że ten mecz to był wypadek, jednorazowy dramat. No i jestem w stanie zrozumieć, że pogoda mogła mieć duży wpływ na postawę. Z resztą pamiętamy mrozy i śnieg w jakim grał Lech, więc to może działać w obie strony. Co do wyników - to każdy jest możliwy, mam tylko nadzieję, że nie będzie takiego dramatu jak w rewanżu z Apoelem.
Odpowiedz cytując