Cytat:
|
My kibicowsko trafilismy dobrze bo blisko, Legia kolejny daleki i drogi wyjazd, tym razem do Izraela. A co do szans sportowych. Mysle, ze nie ma znaczenia na kogo sie trafi, nieraz dobrze wylosowac ManC bo oni skupiaja sie na lidze a odpuszczaja LE, a z kolei trafiasz na Tottenham i cholera wie jak oni podejda do sprawy. Nieraz trafiasz na rownorzedny APOEl i przegrywasz a nieraz trafiasz na Spartaka Moskwa i awansujesz. Do tego dochodza takie czynniki jak kontuzje czy wykartkowanie sie, mozna tez trafic na super forme rywala lub dolek formy, albo po prostu na dzien konia. Nie ma co rozmyslac, po prostu trzeba grac i sie starac a jak bedziemy zaslugiwac to mozemy wyjsc z kazdej grupy co pokazala Amica w tamtym roku wychodzac z "grupy smierci"
|
No więc właśnie. Ja trochę liczyłem na jedną z takich grup właśnie - albo wyjdziesz bo olewają, a Twoje zwycięstwa przechodzą do legendy, albo przegrasz i nikt nie robi wielkiego halo, a masz dwa mecze z fantastyczną firmą. Gdybym miał wybierać, to najchętniej bym się załapał do Atletico Madryt, Udinese, Stade Rennes albo do PSG, Athletic Bilbao, FC Salzburg albo do Sporting Lizbona, Lazio Rzym, FC Zurich. Tottenham Hotspur, Rubin Kazań, PAOK Saloniki piłkarsko chyba najbardziej kozacki (chociaż w obliczu zapowiedzi, że Tottenham odpuszcza LE to może jednak lepsze jest Atletico, Udinese, Stade Rennes), ale akurat mecz w tatarstanie to żadna frajda. Szkoda, że nie ma takiej grupy śmierci jak w zeszłym roku miał Lech, bo jednak ManC i Juve to były chyba najlepsze (lub najbardziej "legendarne") ekipy, na jakie można byłoby natrafić w LE.
Tak czy siak, obawiam się że ani PSV ani Fulham ani Twente nie są na tyle mocnymi ekipami, żeby obśmiać LE i skupić się na lidze. Zobaczymy jak Hapoel po osłabieniach będzie dawał radę, w sumie w tym nasza szansa, że Hapoel i Rapid powinny być tyle o ile w naszym zasięgu. U was niestety trochę gorzej, no ale... w piłce nożnej każdy może ograć każdego w końcu

Poza tym może będą jakieś sprzyjające okoliczności - tak jak my mieliśmy ze Spartakiem, że czekały ich derby z CSKA, więc wyszli bez Ariego, de Zeuwa i Welintona (chociaż z drugiej strony - potem Ari i de Zeuw weszli i kij im dali, kiedy oni weszli na boisko, my byliśmy akurat w super gazie i nic im ich gwiazdy nie dały

)
W sumie patrząc na grupy w LE, to i tak na tyle obiektywnie, na ile się da - podsumowując piłkarską siłę zespołów w grupach, i my i wy trafiliśmy nie najgorzej. Tak więc marzenie: starcie dwóch polskich ekip w drabince LE nadal jest możliwe
