kot napisał(a):

Mogę sobie wyobrazić , co Maaskant by nam wszystkim odpowiedział na nasze uwagi oraz jak widzi przyszłość :
Ano że :
1. O czym mowa, jeśli nie mam gdzie trenować piłkarzy (ten kij w szprychy, zamknąłby gębę nawet zdeterminowanemu do zmian trenerskich Cupiałowi).
2. Nie będę szczery, gdyż jako Holender, musiałbym powiedzieć, iż każdy rywal z lepszej ligi, w moich oczach budzi respekt i dlatego zawsze musmy podchodzić do meczu pucharowego bardzo asekurancko a trenować ten styl muszę w ekstraklasie przecież.
3. Z Apoelem Wisła z założenia nie miała szans i dlatego nie było szabelki
4. Tak wolę 1:0 i minimalizm, niż nic nie zmieniające 5:0 i zbędną utrate sił.
5. Nie uczę gry na klepę, bo wolę dzidy do przodu i ominięcie presingu przeciwnka, bez narażania się na kontrę. Nawet kornery wolę na krótko, przy chorągiewce, bo to jest bezpieczne i odbiera czas rywalowi.
6. Uważam, że nasza grupa LE, jest poza naszym zasięgiem, gdyż każdy z zespołów jest z lepszej ligi i ma lepszych piłkarzy.
7. krok po kroku aż będziemy zasługiwać na pucharowe myślenie kategoriami zwycięzców.
Tak z przymróżeniem oka i liczeniem na transformację Maaskanta z Wiślackiego pesymisty w optymistę i przywrócenie Wiśle "piłki krakowskiej".
|
Ale farmazony...
Ile razy trzeba powtarza, że nie da się zbudować drużyny w rok (Maaskant nawet roku nie miał, a dlaczego to niżej), że w porównaniu z ubiegłymi latami każdy normalny kibic widzi znaczną różnice in plus (Twoje przywoływanie dzid jest śmieszne, gdyż łatwo można zobaczyć, że ten element w porównaniu do Wisły Skorży został znacząco obniżony).
Idąc dalej, nie wiem jak można twierdzić, że 1 (JEDNO) boisko treningowe może służyć profesjonalnej drużynie. Nawet nei jest to boisko z podgrzewaną murawą, więc w zimie klub musi liczyć na... wolontariuszy.
Apoel każdą drużynę z TME odprawiłby z kwitkiem, jestem pewien, że w tym roku w LM zaskoczą nie jedną drużynę, od początku uważałem ją za najlepszą drużyn na która trafiły w tym roku polskie kluby (tak tak, już o Spartaku pisałem w innym temacie, nie jest to DRUŻYNA, jest to zbiór piłkarzy o umiejętnościach nieprzeciętnych, jednak jako całość prezentuje się gorzej od drużyny cypryjskiej (a raczej brazylisko-greckiej)
Rozumiem, że chcielibyście by Wisła grała pięknie, z polotem i wygrywała każdy mecz po 5:0. Po pierwsze, nie te czasy. Wystarczy porównać budżety klubów ze środka tabeli dzisiaj, a za czasów Kasperczaka. No i w końcu, skład Wisły. Skorża dostał 5 zawodników, nie każdy grałw pierwszym składzie. A Maaskant?
Pareiko - pól roku; Lamey i Diaz - miesiąc, dwa?; Jaliens - pół roku; Chavez - rok; Nunez i Iliev - miesiąc, dwa - Kirm, Mały i Sobol - tylko oni zostali ze starej Wisły (nie liczę Garguły, który nigdy wcześniej nie był podstawowym Wiślakiem, tak samo Boguski, którego forma obecnie jest duużo słabsza od tej za czasów Skorży; Melikson i Genkov - pół roku; Wilk - rok; Jovanovic - miesiąc, dwa.
Rozumiem, że wg Ciebie dobry trener stworzyłby w krótkim czasie z tego materiału Polską Barcelonę? Jeśli skład zawierał aż, uwaga, 18% piłkarzy sprzed "ery" Holendra?
Ile piłkarz potrzebuje na aklimatyzacje? Oczywiście są wyjątki jak Melikson, jak Pareiko (choć z pozycją bramkarza jest łatwiej), ale przecież kolejno: Chavez, Jaliens, Diaz (za pierwszego pobytu w Wiśle), nawet młody Cikos, Wilk, czy cofając się w lata wcześniejsze, Marcelo i chociażby Żurawski (też 1 podejście) potrzebowali bardzo długiego okresu, aby ich gra wskoczyła na odpowiedni poziom.
To nie FM, gdzie możecie co roku kupować 20 piłkarzy, a oni będą grali tak jakby się znali od urodzenia. Na świecie jest wiele przykładów, jak w spokoju zbudować odpowiednią drużynę. Chociażby ten galaktyczny Real, a to ściągał 5 gwiazdorów, a to zmieniał co roku pół składu i po odejściu Del Bosque mieli ogromne problemy by dorównać Barsie. Capello w świetnym stylu osiągnął sukces, ale włąśnie przecież wg znafcuf świetny styl równa się lanie każdej drużyny po 4:0, więc pogonili Włocha i jaki efekt? W końcu poszl ipo rozum do głowy i dali spokojnie pracować, a nie wymagać czegoś niemożliwego. Każdy chyba widział jak różnił się Real 0:5 o tego co pechowo przegrał Superpuchar Hiszpanii.
To jest jednak inny świat, łatwiej jest przecież nauczyć nowego stylu gry piłkarzy, od piłkarskich półproduktów, z którego niestety jeszcze przez długi czas będzie korzystała nasza drużyna. Mam nadzieję, że chociaż prezesi skończą gadki w stylu: "nie zamierzamy robić kominów płacowych" bo jak na przykładzie Ljuboi widać, że dobry i zdolny jeszcze do gry zawodnik z bogatą przeszłością, potrafi mieć ogromny wpływ na resztę drużyny. Tak robiła Turcja, tak robił do niedawna Cypr (i nadal czyni), który ściągając za darmo "dziadków" z zachodnich lig, płacąc im pewnie ogromne gaże, potrafili zrobić z piłkarskiego zaścianka ligę, która coraz pewniej zmierza w keirunku Europejskich średniaków.
I żeby było jasne, nie jestem wielkim zwolennikiem/fanatykiem Maaskanta, też twierdze, że można mu coś zarzucić, ale ta cała krytyka jest zupełnie bezsensowna, jeśli spojrzy się na całą sytuację szerzej. Na ocenę Maaskanta przyjdzie pora za rok, gdy będziemy mogli zobaczyć w grze Wisły jego wpływ. Teraz ja zobaczyłem dobre zalążki gry z kontry, którą o wiele łatwiej jest się nauczyć niż prowadzenie ataku. Przecież w Europie to w większości przypadków tym będziemy stawiali przeciwnikowi opór. Przecież gdyby Maaskanta nie wziął się na początku za defensywę, dziś nie bylibyśmy w złych humorach po meczu z Apoelem, tylko pewnie pożegnalibyśmy się z Pucharami w LE. A mecz z Apoelem... Ja tam mam swoją teorię, chyba niewiele osób myśli podobnie jak ja, ale jeśli w takim meczu kapitan, lider drużyny, Sobolewski, jest dla nas jednym z największych zagrożeń (brak panowania nad sobą, możliwość dostania czerwonej kartki) i schodzi z boiska na długo przed końcem meczu, to może świadczyć o tym, że niestety, ale szkoda, że nie zrobiliśmy 100% katharsis, tylko zatrzymaliśmy się na tych 82 procentach, po może z środkowym pomocnikiem, który w najważniejszym meczu sezonu tzryma wysoki poziom, oraz z skrzydłowym, który "potrafi grać z klepki", szybko, z kolegami, dziś bylibyśmy w innych nastrojach.
P.S. Zapomniałbym, brawo wolfy, rok, czy też dwa lata temu Twoje posty były irytujące, dla mnie mało przemyślane, czy po prostu niesprawiedliwe, to teraz po prostu Twoje posty przyjemnie się czyta w tłumie krzykaczy.