|
Pozwólcie że i ja zabiorę głos w dyskusji odnośnie wyniku, taktyki na mecz z APOELEM i wniosków na przyszłość.
Na chłodno, po meczu, bez nerwów wtorkowych. Po wyniku 1:0 u siebie rzeczywiście można było patrzeć na to jak na dobry wynik. Każdy w tej sytuacji, gdy stawka była tak ogromnie wysoka nie atakowałby nie wiadomo jak od samego początku mając na uwadze wynik i pogodę. 1:0 dawało nam kolosalną przewagę gdybyśmy strzelili bramkę w dowolnym momencie meczu i nie dali sobie wepchnąć więcej niż dwóch.
Uważam, że założenia na każdą z części spotkania były dobre tylko realizacja momentami mogła być lepsza. Początek: świetnie zaczęliśmy, mieliśmy przechwyty. Potem APOEL doszedł do głosu i strzelił bramkę przypadkową, która bardzo dużo zepsuła. Ta bramka to czysty przypadek. Błędy nie ważne czy to Małeckiego czy Pareiki. Nie możemy tu mieć pretensji że Małecki zagrał piłkę głową tak a nie inaczej. Podskoczyłby 1 cm wyżej i piłka byłaby na rożnym. Kto kiedyś uderzał piłkę głową wie że przy tak mocno lecącej piłce to jest loteria gdzie poleci. Po bramce nadal wynik nie był zły, bo ewentualna dogrywka a i cała druga połowa na strzelenie bramki po którą tam pojechaliśmy. W drugiej połowie graliśmy już troszkę odważniej. Na drugą bramkę zareagowaliśmy bardzo dobrze. Rozciągnęliśmy grę, atakowaliśmy, strzeliliśmy bramkę która była naszym celem. Gdyby nie przypadkowa bramka w pierwszej połowie bylibyśmy pewni awansu. Przy 2:1 naturalną reakcją była obrona. Trener APOELU zrobił wtedy zmiany i wszystko rzucił w ofensywę. Długo będę pamiętał ten hokejowy zamek tuż przed bramką na 3:1.
Wniosek:
Taktycznie nastawieni byliśmy bardzo dobrze, reagowaliśmy na wydarzenia boiskowe bardzo szybko. Zadecydował przypadek przez który padła bramka w pierwszej połowie i trochę zbyt jednostronna obrona przy 2:1. O ile na pierwsze raczej nie mieliśmy wpływu tak przy bramce na 3:1 zadecydowała jedna gierka 2 na 2 obrońcy w parze z pomocnikiem (Lamey, Iliev na Aleksandou, Trickovski) i tutaj można się dopatrywać czyjejś winy, ale takich momentów w meczu jest kilka zawsze. Ten akurat się źle skończył.
Lekarstwo:
Ja trenera nie przekreślam, prędzej lekarstwa upatruję w budowie solidnej linii obrony w kolejnych oknach transferowych. Skrajni obrońcy (Diaza nie wykupimy, Lamey dłużej niż te półtora roku do końca kontaktu bodaj u nas nie zagrzeje) i defensywny pomocnik (za kończącego karierę Sobolewskiego) plus przebojowy napastnik (o ile na poprzednie pozycje solidnych grajków można znaleźć za sumy około 0,5 mln ojro, to na napastnika trzeba wyłożyć na stół ze dwa miliony). Osobiście jestem za budową drużyny z młodszych graczy żeby poprzez występy w pucharach można było ich promować i z zyskiem sprzedać, bo wybaczcie ale na Pareice, Jaliensie, Diazie (nie zostanie u nas), Lameyu, Ilievie, Sobolewskim i Nunezie (bo musimy go najpierw kupić) czyli 7 graczach z podstawowego składu to my nie mamy szansy grosza zarobić.
|