snyrting napisał(a):

...
...
Nie ma sensu z wami prowadzić dalszej rozmowy, bo po prostu nadajmy na innych falach. Wy piszecie bajki, ja staram się realistycznie oceniać rzeczywistość.
Nie będę już powtarzał wszystkich argumentów, które padły w tej dyskusji. Mam tylko nadzieję, że zarząd Wisły zachowa się odpowiedzialnie i nie zniszczy tego co z mozołem budowano przez ostatni rok.
...
|
Snyrting,
powoli dochodzę do tego samego wniosku...
Nie widzę tu miejsca na zdrową polemikę, zaraz jest obrażanie, ośmieszanie i inwektywy. Zatem krótko i na temat oraz bez podania adwersarzy.
Jeżeli podane kwoty są nieadekwatne, to nich będzie że jest po równo..., więc? Przy okazji, jak masz lepszą stronkę z takimi danymi to proszę o linka, chętnie skorzystam.
„
Moim zdaniem tyle ile nasi nabiegali się w tym meczu bez piłki wystarczy im na całą rundę” - bez komentarza... . Polecam autorowi w/w wypowiedzi pracę nad synergią prawej i lewej półkuli mózgu – naprawdę pomaga!
Wracając do sedna, w wielu postach widzę niestety nazbyt modne „nic się nie stało”, nie te progi, klasa przeciwnika itp. Właśnie takie minimalistyczne podejście powoduje, że 15 lat próbujemy bezskutecznie wejść do elity. Polska piłka jest od jakiegoś czasu bardzo toporna i powoli stajemy się zaściankiem Europy. Tymczasem ekipy słabsze ekonomicznie od Wisły coraz częściej grają w elitarnych rozgrywkach, a my jakoś nie możemy. Pytanie do młodych Ekspertów z forum – czemu? I drugie, dlaczego mimo wyrównanych składów Real M. od dłuższego czasu nie może sobie pograć z Barceloną?
Żeby nie było wątpliwości, zresztą pisałem już o tym, absolutnie nie jestem za jakimikolwiek zmianami w Wiśle. Maaskant jak na standardy trenerskie w Polsce jest przyzwoitym trenerem, ale twierdzę że ostatnio przekombinował z taktyką. Odchodzenie od ataku pozycyjnego jest oddalaniem się od Europy, co było widać między innymi we wtorek. Wiadomo, że nie zawsze się da mieć posiadanie 70-30, ale starać się „grać piłką” na ile się da (w zeszłym sezonie oglądałem FCK z Barcą i byłem pod wrażeniem jak chwilami klepali z Katalończykami). „Gra bez piłki” wymaga niestety mozolnego ale i konsekwentnego treningu (piłkarz niestety musi wykazywać minimum inteligencji i być reformowalny) oraz realizowania tego w meczach o stawkę. Maaskant dłuższy czas wdrażał atak pozycyjny, ale wiele wskazuje na to, że po Śląsku się „wystraszył” kontrowania po stracie w ataku pozycyjnym i obecnie wygląda to tak jak wygląda (również w lidze). Nie będę się dalej rozwodził nad GBP bo już wielokrotnie o tym pisałem i szkoda czasu.
Wygrane ze Skonto i Liteksem trochę zamazały prawdziwy obraz naszej gry. Twierdzę, że zwycięstwa przyszły dość łatwo, bo indywidualnie Wisła jest realnie coraz silniejsza, a nie dlatego, że Maaskant dobrał wspaniałą taktykę. Na APOEL trzeba było już coś więcej niż suma 11-u swobodnych wektorów... . Co trzeba oddać Holendrowi to kolejny raz mamy dobre przygotowanie fizyczne/motoryczne, a z tym zazwyczaj było w Wiśle kiepsko.
Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że Maaskant wolno, ale jednak reaguje pozytywnie na pojawiające się problemy, zatem liczę że i tym razem tak będzie. Straconej szansy szkoda, ale tego już niestety nie da się zmienić.
Pozdrawiam