|
APOEL miał lepszych piłkarzy i to było widać. Mnie nie boli tyle sam fakt odpadnięcia (pewnie że szkoda), ale styl w jakim to się stało.I za to odpowiada trener. Pozostaje liczyć na to, że uczy się na błędach i rzeczywiście będzie postęp. Z perspektywy czasu widzę jednak, że moje oczekiwania co do Maaskanta i gry Wisły pod jego wodzą były za wysokie. Sympatyczny z niego koleś, ale przeciętny z niego trener. Nie, nie jestem zwolennikiem dymisji Holendra, raczej progresu gry Wisły pod jego wodzą. Bo drugi taki słaby sezon rywali się nie powtórzy.
Po roku pracy powinniśmy widzieć jakiś zalążek gry, jakiej oczekuje trener, tymczasem gra jest przeciętna, za Robertem przemawiają wyniki. Do czego zmierzam - trenera charakteryzuje styl, jakim grają jego zespoły, np.agresywny pressing, zabójcze szarże skrzydłami, żelazna dyscyplina taktyczna, koronkowy atak pozycyjny itp.
Czy możemy powiedzieć coś o Wiśle Holendra ? Jaki ma styl ? Owszem próbował grać atakiem pozycyjnym, ale przegrywał - może nie miał (nie ma) odpowiednich wykonawców ? Zrezygnował z tego i teraz co teraz oglądamy chaotyczną, podkreślam chaotyczną grę defensywną - w sumie klasa Diaza, Paljicia,czy Bunozy nie gwarantują skutecznej gry w obronie. Bo z Liteksem w Łoweczu mieliśmy szczęście, że wygraliśmy. W rewanżu wyglądało to już dobrze, rozumiem - bronimy zaliczki, grę prowadzi rywal, my wykorzystujemy jego błędy,ale dlaczego tak gramy z Widzewem czy Zagłębiem (na Reymonta !) Jak chcę oglądać techniczne popisy to oglądam mecze Realu, nie wymagam Bóg wie czego od Wisły - tylko solidnej gry, ale żebyśmy w Nikozji nie potrafili wymienić kilku podań i utrzymać się przy piłce ?
Zresztą w lidze bazujemy na indywidualnych umiejętnościach Meliksona, Małeckiego, Ilieva. Tyle że Maorowi wychodzi częściej, Iliewowi rzadziej, a boiskowy egoizm Patryka pominę.
Odpadliśmy bo APOEL miał lepszych piłkarzy i drużynę, my drużyny nie mieliśmy. Tak jak w lidze. Mamy więcej szczęścia niż dobrej gry Wisły. Co rozumiem pod pojęciem dobra gra Wisły:
- potrafimy się utrzymać przy piłce
- nie mamy syndromu "single player" (Małecki)
- stwarzamy zagrożenie po stałych fragmentach gry i dośrodkowaniach
- potrafimy wymienić więcej niż 3 podania i nie stracić po nich piłki
- piłkarze nie stoją w miejscu "gra na stojaka"
Niestety tych elementów jest za mało. Mam nadzieję, że jakość gry pójdzie na plus, bo czy chcemy oglądać Wisłę grającą na Reymonta (w lidze) z kontry ?
Mam nadzieję, że w meczu Lechią zobaczę Wisłę podrażnioną brakiem awansu do LM i zagra tak jak tego oczekujemy.
PS. Nie jestem sezonowcem, nie wysyłajcie mnie na Bułgarską ani Łazienkowską. Bo kibica boli, gdy wie że drużyna może grać lepiej, niż pokazuje. Po porażce nie przerzucam się na inny klub, tylko analizuję przyczyny tej porażki. A najgorzej przegrać, mając lepszych piłkarzy i olać przeciwnika. APOEL miał lepszych, nie Wisła.
A w szatni niech zawiśnie duży napis napis "Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw, czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustepliwej walki. Nie dopuście tego, aby ludzie uznali was za niegodnych podania ręki "
Powód: literówka
Ostatnio edytowane przez Michal_1990 : 25.08.2011 o godz. 21:38.

"Nawet jeśli przegrywasz, to krótko musi trwać,
bo mistrza ten zdobywa, który potrafi grać"
|