snyrting napisał(a):

Panowie eksperci od taktyki i prowadzenia drużyny sami sobie jesteście winni, że wam dzisiaj jest tak smutno.
Naprawdę uważacie, że wejście do LM było możliwe? Chcecie mi powiedzieć, że gdyby nie "zła taktyka" Maaskanta, to powieźlibyśmy APOEL w Nikozji, że tak naprawdę to mamy lepszych zawodników tylko nie mogli oni rozwinąć skrzydeł przez Holendra?
Jeżeli na jakiekolwiek z powyższych pytań odpowiedzieliście twierdząco, to naprawdę nie mam słów. Nie ma sensu z wami prowadzić dalszej rozmowy, bo po prostu nadajmy na innych falach. Wy piszecie bajki, ja staram się realistycznie oceniać rzeczywistość.
Nie będę już powtarzał wszystkich argumentów, które padły w tej dyskusji. Mam tylko nadzieję, że zarząd Wisły zachowa się odpowiedzialnie i nie zniszczy tego co z mozołem budowano przez ostatni rok.
Krytykom natomiast polecam baczniejsze przyjrzenie się Polonii Warszawa, bo tam znajdziecie to czego oczekujecie. Błyskawiczne, ostre decyzje zarządu, zwolnienia trenerów i odsyłanie piłkarzy na trybuny.
|
Nie jestem ekspertem od taktyki i za takiego się nie uważam. Uważam, że wejście do LM było możliwe bo przecież cuda się zdarzają. W swojej wypowiedzi dążę jedynie do tego, że jeżeli już mieliśmy odpaść to chociaż po jakiejś dobrej dla oka piłce, cios za cios, emocje. W meczu z Apoelem były emocje ale dlatego, że wszyscy wyczekiwaliśmy nie kiedy Wisła bramkę strzeli tylko kiedy i jak ją straci. Wolałbym widzieć mecz gdzie dostaliśmy w pałę 4:0 ale po każdym ciosie się podnosiliśmy i próbowaliśmy nawiązać walkę niż 90`minutowe czekanie i modły żeby nam cypryjczycy nie wbili gały do siatki. Dla mnie to było żenujące i taką też opinie mam prawo wygłosić
Kurz napisał(a):

|
rzeczywistość rozminęła się z tym co piłkarze mieli robić na boisku. Z różnych powodów, tego dnia nie byli w stanie zrealizować taktyki trenera, dali się stłamsić i zdominować, ale moim zdaniem zrobili wszystko co w ich mocy.
|
A co Ci piłkarze mieli robić na boisku ? Bo według mnie taktyką Roberta była właśnie obrona. Świadczy o tym chociażby wielokrotnie przywoływana już sytuacja gdzie Genkow dostał prostopadłą piłę, okiwał 2-ch obrońców po czym rzucił gałę wzdłuż linii tak, że minęła bramkarza i wystarczyłoby tylko żeby jakiś Wiślak dołożył nogę. Wystarczyłoby ale tak się nie stało bo nikt nie poszedł za akcją. Nie poszedł bo wg. mnie taka była taktyka żeby przede wszystkim się bronić i utrzymać zaliczkę z Krakowa. Co więcej jak straciliśmy bramkę na 1:0 to nasza taktyka nie zmieniła się nic a nic! Tego nie mogę zrozumieć. Podobny przykład znajdujemy na naszym kochanym polskim podwórku. Gdzie na większość spotkań w poprzednim sezonie wychodziliśmy z 2-ma defensywnymi pomocnikami w środku. Mistrz Polski ! Melexa nie traktuję jako typowego środkowego pomocnika, który umiejętnie rozgrywa piłki. Niestety w chwili obecnej bazujemy jedynie na indywidualnościach, którzy przecież też są ludźmi i mają prawo do słabszej dyspozycji. Brakuje osoby, która umiejętnie rozłożyłaby wysiłek drużyny na wiele ogniw a nie, że jest podanie do Melexa, który sam próbuje coś stworzyć po czym w końcówce jest zajechany.