adam_09 napisał(a):

|
Pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić. Podobnie jak kot nie zamierzam się cieszyć z byle czego bo naszym celem była LM co wielokrotnie podkreślali w wywiadach poszczególni piłkarze. Według mnie dalej zajdzie ten, kto aspiruje wysoko niż w pewnym sensie minimalizm a tak odbieram Twojego posta. Nasze odpadnięcie nie boli mnie z powodu tego, że przeciwnik był dużo lepszy tylko tego, że to My tzn. Wisła nie zrobiliśmy nic żeby mu utrudnić pokazać swoją klasę.Taktyka jaką zastosował Robert była żenująca, Wiśle taka nie przystoi. Maaskant dostał możliwość wdrażania swojej filozofii gry przez ponad rok czasu, otrzymał piłkarzy o , których poprzedni trenerzy mogli tylko pomarzyć a jednak spieprzył sprawę jak wszyscy.
|
Tu nie chodzi o minimalizm. Przegraliśmy, bo byliśmy słabsi, dużo słabsi. Tak trudno to zaakceptować. Styl nie ma znaczenia. Mnie porażka boli tak samo po dobrze, jak i źle zagranym meczu. Nie czuję się lepiej, gdy gramy dobrze, ale dostajemy w dupę.
W każdym razie większość krytyki i pomyj wynika nie z obiektywnego oglądu sytuacji, a zranienia po rozdmuchanych do granic możliwości oczekiwaniach. Narzekanie na brak taktyki, brak chęci przejęcia inicjatywy nie ma sensu, bo rzeczywistość rozminęła się z tym co piłkarze mieli robić na boisku. Z różnych powodów, tego dnia nie byli w stanie zrealizować taktyki trenera, dali się stłamsić i zdominować, ale moim zdaniem zrobili wszystko co w ich mocy. Starali się z całych sił. Nie ukrywajmy, to ich najbardziej dotknęła ta porażka. Z wielu powodów. Nie zarobią tyle kasy ile byłoby po awansie, nie wypromują się w najbardziej prestiżowych rozgrywkach, nie spełnią swoich sportowych marzeń, a przecież dla niektórych z nich, na przykład Sobola, była to być może ostatnia szansa w życiu, żeby otrzeć się o wielką piłkę.