Może wyjdę na debila, ale... szczerze? Jak dla mnie dobrze jest awansować do LE i wylosować jakichś potentatów. Przykład Lecha dobitnie pokazuje, że znudzeni giganci są o wiele przystępniejszymi przeciwnikami niż gryzący trawę maluczcy. Dla gigantów i bogaczy sprawa jest jasna - LM i nic innego się nie liczy. Z takim nastawieniem na kuchennych wychodziło MCity, które pewnie w tym sezonie będzie liczyć się w walce o europejski garnek, i wszyscy wiemy jak to się skończyło. Dlatego nie skakać z Grunwaldzkiego jak wylosujemy Tottenham, PSG i Brugię. To nam może wyjść na lepsze niż potyczki z Szachtarem czy Viktorią Pilzno w Lidze Mistrzów.
Oczywiście chodzi mi o aspekt sportowy, wiadomo że oddałbym wszystko za to wśliźnięcie się do LM
