|
Może niektórzy przejrzą na oczy. Za weszło.pl
W „Przeglądzie Sportowym” Ivica Iliev mówi: - Walczyliśmy przez cały mecz, ale byliśmy słabsi od APOEL-u. Oni są ze sobą od wielu lat, znają się na wylot, mają większe doświadczenie na tym poziomie. Może właśnie tego Wiśle jeszcze brakuje.
Z kolei w „Gazecie Wyborczej” znajdujemy taki oto fragment: „Ich siłą jest stabilizacja, bo od około trzech lat zespół się nie zmienia. Tym właśnie górują nad Wisłą – opowiadał Gazecie Łukasz Sosin, były napastnik krakowian, który na Cyprze spędził osiem lat”. I jeszcze jeden: „A Basałaj tłumaczy to tak: - APOEL bazuje na zawodnikach, którzy dwa lata temu awansowali do LM”.
Przejrzyjmy kadrę APOEL-u. Boaventura – w klubie od roku. Marcinho – od roku. Manduca – od roku. Trickovski – od roku. Solari – od roku. Ailton – od roku. Jahić – od miesiąca. Oczywiście, są też w kadrze zawodnicy związani z klubem dłużej, tak jak są tacy także w Wiśle: Sobolewski, Małecki, Kirm czy Garguła. APOEL nie przeszedł aż takiej rewolucji, jak Wisła, to jasne, ale nie popadajmy w skrajność: to nie jest drużyna, która od trzech lat non-stop się zgrywa. Gdyby APOEL, tak jak niektórzy twierdzą, bazował na piłkarzach, którzy grali już w Lidze Mistrzów, to przeciwko Wiśle musieliby zagrać: Broerse, Haxhi, Kosowski, Mirosavljevic, Michael, Żewłakow, Breska, Grncarov, Paulista… To są wszystko zawodnicy, którzy grali wtedy w Champions League, a których teraz już w Nikozji NIE MA.
I jeszcze jeden cytat z „GW”: „Cypryjczycy nie mają kosmicznych pieniędzy. Ich budżet nie przekracza 10 mln euro, Wisła ma 12-13 mln, choć krakowianie uważają, że to APOEL jest bogatszy. Różnica w umiejętnościach piłkarzy jest jednak kolosalna”.
Rozumiemy, że trwa poszukiwanie jak najlepszego wytłumaczenia bolesnej porażki, ale trzeba się jednak trochę bardziej wysilić. Ani ten APOEL bogaty, ani nie taki zgrany, jak się próbuje wszystkim wmówić.
|