dynek.pl napisał(a):

To byla bardzo rozsadna analiza uzytkownika ziz99 ale oczywiscie troche sie dostalo Maaskantowi wiec nalezalo ja wyszydzic. To ja sie zrewanzuje.
W grze bez pilki chodzi o to zeby byc w ruchu i pokazywac sie na pozycje (cos czego zabraklo na przyklad gdy Genkow zagrywal w pole karne), a nie biegac bez sensu za pilka klepana przez przeciwnika. Rozumiem, ze mogles tego nie wiedziec bo naszej grze zazwyczaj tego nie ma - poprostu kto ma pilke to bierze ja i zapierdala przed siebie (Malecki jest mistrzem).
|
Bardzo dziękuję za wyjaśnienia udzielone przez takiego eksperta jak dynek.pl (ciekawe tylko dlaczego ekspert ma największą na forum liczbe ignorów

). Nareszcie zrozumiałem o co chodzi w "grze bez piłki". Byłbym jednak jeszcze bardziej wdzięczny gdyby ekspert wyjaśnił mi w jaki to sposób należy "pokazywać się na pozycje" jeśli przez 70% czasu gry piłkę posiada przeciwnik. O tłumaczenie pojęcia "bycie w ruchu" nie proszę bo miałem okazję zapoznać się z nim oglądając grę Wisły.