wislak68 napisał(a):

Nie do końca rozumiem też stwierdzenie o "zerze gry bez piłki". Moim zdaniem tyle ile nasi nabiegali się w tym meczu bez piłki wystarczy im na całą rundę .
|
To byla bardzo rozsadna analiza uzytkownika ziz99 ale oczywiscie troche sie dostalo Maaskantowi wiec nalezalo ja wyszydzic. To ja sie zrewanzuje.
W grze bez pilki chodzi o to zeby byc w ruchu i pokazywac sie na pozycje (cos czego zabraklo na przyklad gdy Genkow zagrywal w pole karne), a nie biegac bez sensu za pilka klepana przez przeciwnika. Rozumiem, ze mogles tego nie wiedziec bo naszej grze zazwyczaj tego nie ma - poprostu kto ma pilke to bierze ja i zapierdala przed siebie (Malecki jest mistrzem).