Wyświetl pojedynczy post
rafkur
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 10.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6981
Stary 25.08.2011, 08:25
ziz99 napisał(a):Wyświetl post

Pytanie jak długo jeszcze będziemy się "uczyć"... (Cupiał, kolejni trenerzy, piłkarze itd.). To nie jest tak, że za tydzień nowy mecz ligowy i odrobimy, tylko trzeba czekać co najmniej rok, wygrać MP i mieć dobre losowanie.
Problem polega na tym, że jak na razie to my się niczego nie uczyliśmy. Zbieraliśmy oklepy mniejsze lub większe i następowała kolejna rewolucja. W ten sposób nie można niczego się nauczyć. Jeżeli co roku występowała praktycznie nowa drużyna z nowym trenerem to o czym my tu mówimy?
Z kim my przegraliśmy to się okaże w fazie grupowej. Zobaczymy jak wygląda ten Apoel na tle najmocniejszych.
Nam pozostała Liga Europy, gdzie jest idealne miejsce do zbierania tego doświadczenia.
Roztrząsanie, kto popełnił największy błąd nie ma najmniejszego sensu. Wszyscy go popełnili. Włącznie z nami kibicami, którzy zapomnieli o tym gdzie my "piłkarsko" jesteśmy.
Wielu nakręcają negatywne artykuły w mediach. Przecież oni z tego żyją. Gdybyśmy ( zupełnie niesprawiedliwie) awansowali z tym 1-2 wszyscy by rozpływali się nad Wisłą. Ale czy wydźwięk pozytywnych artykułów uczyniłby nas lepszą drużyna?

Po wtorkowym meczu, na dzień dobry widzę jeden pozytyw w stosunku do przeszłości. Nie ma ani jednej wypowiedzi naszych tłumaczących porażkę zbiegiem układu gwiezdnego. Przesłanie jest jedno - daliśmy ciała.
Mówią to wszyscy. To już jest pozytywna zmiana jak dla mnie bo pamiętam tłumaczenia po Valerendze czy Levadii. "Byliśmy lepsi, mieliśmy pecha, tak się ułożyło" ble, ble ble ...
A chyba nikt nie zaprzeczy, że Apoel o tamtych przeciwników dzielą lata świetlne.
Nie zaprzeczam, że na naszych we wtorek przez większość meczu żal było patrzeć. Tylko, że oni zagrali pierwszy tak ważny mecz jako drużyna. W dodatku po bardzo krótkim okresie gry w mniej więcej stabilnym składzie. Może się najzwyklej w świecie "posrali" mimo, że tego nie powiedzą otwarcie. Że trafili na przeciwnika zmotywowanego jak mało który to skończyło się tak jak się skończyło.
Odpowiedz cytując