|
Po dobie od wczorajszego smutnego meczu dla nas nasuwa mi się kilka przemyśleń.
Wydaje mi się, że przegraliśmy mimo dużej optycznej różnicy na niekorzyść po frajersku. Porażka prawdopodobnie zrodziła się w głowie Maaskanta, a wiąże się to między innymi ze skrajnie defensywną taktyką, na co nie tylko ja zwracam uwagę (ale nie tylko to).
W wielu postach przejawia się opinia, że APOEL ma wartościowszych graczy. Zatem bardzo szacunkowo wygląda to tak: APOEL 14 mln (śr 524 tyś) EUR – Wisła 25 mln EUR (śr. 1 mln EUR). Dodatkowo wreszcie mamy doświadczonych graczy, mających na koncie udział w wielu rozgrywkach europejskich.
Kolejny mit: „gorsze przygotowanie fizyczne” - absolutnie się nie zgadzam. Kolejną rundę wreszcie Wiślacy mają siłę na 90min+. Widać było jak ostatnio odrabiali straty w lidze to ciąg na bramkę był do końcowego gwizdka – źle przygotowana drużyna tak się nie zachowuje. Dlaczego więc było ciężko biegać? Wypowiedź Czarka praktycznie to wyjaśnia: „Wszystkie te czynniki nałożyły się na siebie, ale trzeba podkreślić, że przez większą część meczu to drużyna APOEL-u prowadziła grę, a gdy piłka jest przy nodze, zawodnik męczy się dwa razy mniej. My cały czas biegaliśmy za piłką, przeszkadzaliśmy - na tyle było nas dzisiaj stać, ale to kosztowało nas podwójną ilość sił i zapłaciliśmy za to w końcówce, niestety”. Jakiś mały udział ten ukrop miał, ale sądzę, że marginalny – w drużynie jest przecież kilku piłkarzy, którzy grali już w takich upałach. Z drugiej strony APOEL też siadał trochę po 30-45 minutach, co było widać w obu meczach.
Dlaczego zatem porażka: za defensywnie i zero gry „bez piłki” z czego wynika brak klepki oraz ataku pozycyjnego. Niestety wszystko wskazuje na to, że takie mieli założenia taktyczne a nie trudność z ich realizacją.
Ad.1 Nie pojmuję, że na tyle inteligentny trener jak Maaskant nakazał b. defensywne ustawienie przy takim wyniku z pierwszego meczu i tak dobrze grającym piłką zespole jak APOEL – to była woda na młyn dla nich. Znamienna była ku temu akcja Genkova, który podaje czysto w pole karne i nikt nie zamyka tego...
Ad.2 Między innymi dlatego nas jakoby „zajechali”... Ileż można gonić za piłką i wykopy i strata... Nie przemawia do mnie argument, że nie zgrani itp., absolutnie. Nie oczekuję finezji i gry w „ciemno” ale nawet nie próbowali grać piłką, za wyjątkiem kilku minut przed i po bramce Wilka – było wtedy widać lekką konsternację w APOEL-u. Jednak się dało tak pograć! Śmiem twierdzić, że jeżeli nasi przez pierwsze 20-30 min pograliby trochę w „dziada”, nawet bez dalszych wypadów (dużo podań w środku pola) to Cypryjczycy zeszli by na ziemię, a przy okazji może by coś wpadło. Wisła natomiast cofnęła się głęboko już od gwizdka sędziego i bramki dla gospodarzy były kwestią czasu.
Jeśli chodzi o zgranie i klepkę „na pamięć”, faktem jest że dochodzi się do tego miesiącami/latami, ale pewien styl można na bieżąco doskonalić, a tego zupełnie nie widać w Wiśle od kilu meczy. Z własnego krótkiego epizodu trenerskiego wiem, że odpowiedni trening skierowany na „grę bez piłki” zaczyna dawać widoczne efekty już po kilku tygodniach, i mówię tu o amatorach a nie o profesjonalistach.
W zeszłym sezonie widać było powolny, ale stosowny progres – Wisła grała coraz lepiej piłką. Tak jak napisał Nesta w innym temacie, w tej rundzie Maaskant zakochał się chyba we włoskim stylu gry „catenaccio”, tyle że do tego trzeba mieć odpowiednich wykonawców, z drugiej strony na dłuższą metę jest to system nieefektywny. Mam wrażenie, że po doskonałym meczu wiosennym z Bełchatowem i potem porażce po kontrach ze Śląskiem (mimo świetnej gry) wystraszył się tych zabójczych „pułapek” i coś zaczął eksperymentować – nie wiem po co.... W ogóle widać w tym sezonie, że postawił na taki zachowawczy system gry, czekamy na błędy, kontra itp. Efekty widać niestety w tabeli i bilansie bramek...
Oprócz tego wszystkie ostatnie przygotowania były skierowane pod kątem LM – i dobrze. Nie jestem natomiast pewny, czy wystawianie w lidze ostatnio totalnie 2 składu było sensowne? Jak pokazują doświadczenia drużyn (nawet silnych) w MŚ czy ME, które szybko awansują z grupy i grają II składem 3 mecz grupowy, często sensacyjnie odpadają z rozgrywek już w pierwszej drabince. Drużyna wypada m.in z rytmu meczowego, co zwłaszcza przy drużynie w przebudowie lub składanej na szybko (kadra) może mieć duże znaczenie.
APOEL (Jovanovic) pokazał jak można wykorzystać optymalnie potencjał drużyny. Wisła od kliku meczy gra bez jakiegokolwiek stylu. Maaskant, którego uważam za względnie solidnego trenera, liczę że wyciągnie teraz szybkie wnioski z tej porażki i radykalnie zmieni styl jaki prezentuje Wisła. Powiem więcej, jestem przekonany, że z obecnego składu można zrobić naprawdę ładnie grający TEAM. Kupowanie samych gwiazd (Real M.) nie zawsze i idzie w parze z wynikami, a pełne wykorzystanie potencjału (Barcelona), zazwyczaj daje niesamowite efekty.
|