|
Mnie niepokoi jedna rzecz .Mianowicie brak jakichkolwiek schematów w grze ofensywnej , zero grania na pamięć , każdy tylko wozi tą piłkę a reszta się chowa za przeciwnikiem .Co się stało tej drużynie która potrafiła fajnie rozgrywać piłę jak np. przy bodaj pierwszej bramce Meliksona dla Wisły gdzie wszyscy z niedowierzaniem kiwali głowami i pod nosem mówili - Barcelona .Wydaje mi się , że coś jest nie tak od czasu meczu z WKS kiedy ładnie rozgrywaliśmy piłkę ale dostaliśmy dwie kontry i od tamtej pory gramy zbyt zachowawczo.Rozumiem grę na alibi z mocnym pucharowym przeciwnikiem bądź z Legią czy Lechem ale mam wrażenie , że nawet z Koronami i innymi Podbeskidziami będziemy grać na dwóch defensywnych pomocników a naszą jedyną bronią w ataku będzie nagminne holowanie piłki czy to przez Małeckiego,Ivice czy Meliksona. Widział ktoś jakąś ładną klepkę Wisły w pucharach oraz w lidze oprócz tej Małeckiego z Meliksonem w meczu z Łoweczem ? Boję się , że zespół który był rozbity a potem przez trenera poskładany do kupy znowu staje się zgrają indywidualności .
Pomimo to jestem zdania , że do rozwoju Wisły koniecznie jest zatrzymanie obu Holendrów przynajmniej przez dwa kolejne sezony .Nabierzmy doświadczenie w pucharach , okrzepnijmy i stańmy się wreszcie dobrze działającą maszynką a nie zlepkiem indywidualistów .Dodatkowo pamiętajmy , że nasz trener jest wciąż na dorobku i zbiera nauki .Jestem pewien , że gdyby mecz z Apoelem można było rozegrać ponownie nasz trener ustawiłby całkiem inaczej i co innego nakazałby zawodnikom.O to w tym sporcie chodzi - o zbieranie doświadczenia .
Teraz głowa do góry Wiślacy (zarówno kibice jak i całą drużyna ) bo czeka nas pasjonująca walka o lidera jesieni oraz fajna przygoda w pucharach .Było blisko do raju ale popatrzmy na to z innej perspektywy - od 2006 nie mieliśmy przy Reymonta pucharowej jesieni .To jest całe 5 lat ! W tym sporcie to jest szmat czasu .
|