Dobra, ogarnalem sie po 20h od tej cypryjskiej tragedii. Bylo ciezko...
Przede ewszystkim nie ma nas w LM czyli... nic sie nie zmienilo. Jestesmy w LE czyli... na plus.

Trzeba patrzec optymistycznie a nie zaplakiwac sie na smierc. Na te chwile jestesmy za slabi na LM i to jest oczywiste. Sadze, ze bardziej bolala porazka z PAO niz z APOEL-em. Z Grekami gralismy jak rowny z rownym a w Atenach przy 0-0 mielismy kilka zajebistych okazji, w dodatku sedzia w kluczowym momencie nas przekrecil. Wczoraj po prostu bylismy zdecydowanie slabsi a zlosc i rozczarowanie wynika chyba z faktu, ze przez kwadrans jednak bylismy w LM. Kolejne podejscie do LM, znow nie udane, chyba sie juz przyzwyczailismy przez te lata.
Trzeba patrzec do przodu. Przed nami liga, w ktorej trzeba grac o MP i LE. Moze LE to swego rodzaju pocieszenie ale warto tam starac sie ugrac jak najwiecej, pokazac sie, zarobic jakies pieniazki, zdobyc pare pkt do rankingu, nabrac doswiadczenia itd. Nadal jestesmy w pucharach (przypomnijcie sobie ostatnie dwa sezony...) i czeka nasz 6 ekscytujacych czwartkowych wieczorow

Powalczmy, pokazmy, ze Wisla latwo sie nie poddaje! Mam nadzieje, ze RM pozbiera druzyne, w lidze wrocimy na zwycieska sciezke (bez remisow

) a w LE sprawimy kilka niespodzianek i wszyscy zapomna o APOEL-u.
Mamy o co grac, mamy mecze do wygrywania, wczorajsza porazka boli ale to lekcja dla nas, ktora wierze, ze w niedalekiej przyszlosci zaprocentuje w momencie, kiedy bedziemy tego najbardziej potrzebowac.
Aha, co do dzisiejszej decyzji odnosnie Fenerbahce. To ja mam nadzieje, ze jesli ktos zastapi Turkow w LM to nie bedzie to Wisla. Nie chce by pozniej niektorzy nam wypominali gre w LM tylko dzieki przychylnosci UEFY.