hubert.fan napisał(a):

|
W październiku otwierają cały stadion na 33 tys. i bez tych "kibiców sukcesu" jak mówicie nie zapełnicie całego stadionu, klub też raczej nie będzie zadowolony z frekwencji jak fanatyczni wypełnią stadion tylko w 12 tys. a 21 tysięcy miejsc będzie wolnych.
|
No to w takim razie czyja to wina? Ultrasów klubu, czy kibiców sukcesu, że mają Wisłe w dupie?
Może myślenie Ci podpowiada, ze kibic sukcesu to koles który przychodzi jak jest sukces, a jak go nie ma to już nie przychodzi? Może warto by ludzi przyzwyczajać do chodzenia na każdy mecz, a nie traktować jak klientów oferując dobry produkt, jak wiadomo, że coś może nie wypalić i produkt straci wartość(czyli sukces)
Wiślak-1990 napisał(a):

|
No bo Pan Tusk zrobił akcję na całą Polskę że na naszych stadionach jest niebezpiecznie i ludzie nie przychodzą. Mi się wydaję że o 12 w południe jest bardziej niebezpiecznie na mieście niż na stadionie.A tak teraz całkiem na serio to ja nie mam pojęcia dlaczego na mecze Mistrza Polski przychodzi tak mało ludzi, to jest coś niebywałego jak dla mnie.Na beniamnika Bundesligi potrafi przyjść 70 tys ludzi, wiem że to drużyna ze stolicy ale ich jest tam tyle, a gości było bodajże 6tys. Nie wiem czemu u nas nie możemy tych 20 tys w meczu ligowym uzbierać, ceny są w porządku.
|
Dziwne, że na Apoelu, Legii derbach Amice jest bezpiecznie a na Lechii, Zagłębu już nie...
Prawda lezy w tym co napisałem... zajawiać ludzi na fanatyzm od małego, jak w Anglii... pokolenia rodzin mają na honorze kibicowanie i sa z tego dumni, u nas sie lansuje "produkt" "klientów" którzy z klubem nie maja wiele wspolnego, bo są tylko marionetkami i łudzi się, że oni wypełnią stadion... tak jak produkt opakuje się w "medialne" w "bogate" wydarzenie typu Apoel Legia derby Amika.