|
Senior Member
Offline
|
#6845

24.08.2011, 16:35
|
http://www.eurosport.pl/redakcyjny_b...postfull.shtml
Cytat:
Nie ma sensu rozpisywać się na temat rewanżu Wisły Kraków w Nikozji. Porażkę symbolizuje jedna sytuacja.
53. minuta, Cwetan Genkow przedziera się przez pole karne, mimo asysty dwóch rywali. Udaje mu się dośrodkować wzdłuż pola bramkowego. Bramkarz Dionisios Chiotis popełnia błąd i piłka przelatuje obok niego. Obrońcy są daleko i jest miejsce, żeby zamknąć akcję strzałem.
Z niewiadomych przyczyn czterech albo trzech piłkarzy Wisły, którzy rozprowadzili akcję przed polem karnym, nie wbiega w nie, żeby pokazać się Genkowowi, który zagrywa w ciemno. Stoją w miejscu i się biernie przyglądają, co zrobi kolega. Nie liczą na to, że mogą strzelić gola.
Nie wiem, co spowodowało to, że żaden z nich nie poszedł za akcją. Czy trener kazał im grać asekuracyjnie? Brak koncentracji? Brak sił? Czy po prostu niechlujstwo i brak umiejętności? A może brak ambicji? A może wszystko po trochu? Naprawdę nie wiem. Stali i się gapili, jak kolega walczy. Nie grali w meczu tylko przyglądali się jak gra Genkow.
Takie zachowanie nie przystoi piłkarzom aspirującym do gry w Lidze Mistrzów. Naprawdę trudno zrozumieć, co w tamtym momencie siedziało w ich głowach. Wystarczyło, aby jeden z nich pobiegł gazem w pole karne.
Minutę później było 2:0 dla Apoelu.
Wszystkim piłkarzom Wisły, którzy po meczu mówią, że "naprawdę ciężko coś powiedzieć i brak im słów", sugeruję obejrzenie 53. minuty meczu. Wtedy znajdą odpowiedzi na pytanie, co się stało, że "nie wyszło".
|
to ta akcja http://www.youtube.com/watch?v=XYBUGe_SG_4
|
|