wolfy napisał(a):

OK, to napisz wprost, że Maaskant miał odpowiedni materiał ludzki do awansu do LM. Bunoza to gracz który może zatrzymać APOEL, Garguła z ławki mógłby nimi zakręcić, Kirm świetnie odciążył naszych w chwili kryzysu.
Widzisz to? Bo ja nie. Garguła i Jirsak są za słabi na Koronę, Bunoza w sam raz.
APOEL miał świetnych piłkarzy i tylko dzięki taktyce Maaskanta po pierwszym meczu mieliśmy nadzieję na awans.
Będziemy grać w LE, bo składem bardziej tam pasujemy. Mogliśmy awansować do LM na maksymalnym farcie - i tylko tak. I jeżeli ktoś sobie roi, że będziemy z Bunozą i Gułą LM zdobywać, to powinien sprawdzić sobie temperaturę.
I komu ja niby wbijam nóż w plecy? Trenerowi, którego bronię? Czy może piłkarzom, o których wiadomo że są po prostu za słabi na pewien poziom? Napisz wprost.
|
Wolfy - pomyliłeś adresatów mojego posta. Kierował się on do stalisanok1946, i innych pokemonów robiących tragedię z niestety łatwej do przewidzenia porażki z APOELem. Ja tylko zauważyłem, że nigdy (przyznam - w przeciwieństwie do mnie) nie widziałeś żadnego potencjału w Bunozie. Uważam dokładnie tak jak Ty - piłkarsko nam do LM brakuje i awans do niej byłby cudem, nasz poziom to
co najwyżej Liga Europy, dlatego mimo wczorajszych kilku łez w....ienia z powodu okoliczności w jakich odpadliśmy, dziś wiem że to musiało tak się skończyć, bo pilkarzy w drużynie jest tylko kilku (Pareiko, Chavez, Jaliens, Melikson, Iliev, może Małecki choć tego wczoraj nie potwierdził), a reszta jest na Ligę Mistrzów najzwyczajniej w świecie za słaba.
Ale my, prawdziwi kibice, kochamy Wisłę, niezależnie czy gra w niej Messi, czy Junior Diaz, który chyba pomylił dyscypliny sportu. I to jest piękne. Nóż w plecy w wbijasz nie Ty, swoją trzeźwą oceną, pod którą się jak najbardziej podpisuję, lecz wszyscy .......eni forumowi Mourihno, zgrywający teraz najmądrzejszych i wszystko wiedzących. To jest tylko sport, oni zagrali tak jak umieją, walczyli, niestety to nie wystarczyło. Szkoda - szkoda. Ale idziemy dalej, walczymy w LE, będzie kilka fajnych wyjazdów. Pewnie większość przegramy, ale cóż spójrzmy sobie w oczy. Piłkarsko jesteśmy zaściankiem. I długo, długo to się jeszcze nie zmieni.