Mam wrażenie, że nie do końca mówicie tym samym językiem.
Problem tkwi nie w tym, że ktoś podważa Wasze zasługi, bo sam kibicowałem Legii w tamtych eliminacjach (dzisiaj to by nie miało miejsca, ale wówczas byłem nieco młodszy i bardziej naiwny) - do dzisiaj pamiętam jakie bramy Leszek Pisz ładował.
Tyle tylko, że Wy oceniacie nasze porażki z perspektywy tamtego sukcesu (Waszego bądź Widzewa), natomiast to nie do końca jest uczciwe, bo świat piłkarski poszedł do przodu, a my się cofnęliśmy. Może, gdyby LM przez tak długi czas nie była zamknięta przez głupie eliminacje z Barceloną bądź Realem, to by nam tak nie uciekli.
Jeśli nas krytykujecie, oceniacie itd., to róbcie to z perspektywy Waszych obecnych dokonań - weźcie ostatnie kilka lat, a nie już prawie 20.
Taki Lech sam też niczego w el. do LM nie osiągnął - za to ładnie powalczył w LE, i mam nadzieję, że nie będziemy gorsi (choć dla mnie w LE liczą się przede wszystkim punkty, więc możemy grać kichę, byle wszystko wygrać 1:0).
Nasze tegoroczne dokonania, to może zabrzmieć śmiesznie, ale jest prawdziwe - to i tak znacznie większy sukces niż ostatnie "sukcesy" Skorży z Wisłą. Więc jak dla mnie jest spory progres.