Cytat:
|
Nie tylko wina Małego ale również Pareiki . ....
|
E noooo... Ręce opadają... zawsze musi być winny? No właśnie, lepiej mieć dwóch winnych. Jeden to mało.
Nie można przyjąć ze strzelający miał fuksa, ze może mu zeszło dośrodkowanie, ze tak strzelać nakazał trener gdy Małecki jest na pierwszym słupku? Może nas rozczytali? A może mieliśmy masakrycznego pecha? Po co nam ten winny? To tylko krzywdzi Małeckiego i Parejke bo gdyby nie oni to by IV rundy może nie było. A Parejko to nam trochę w tym meczu wybronił.
Co do moich odczuć... Od długich czasów nie było takiego meczu czy naszej reprezentacji czy Wisły aby mi tak serce latało. Takie emocje - bezcenne. Zwroty akcji - palce lizać. Przegraliśmy bo byliśmy słabsi i tyle.
BDW:
Na forum do IV rundy było narzekanie na styl, na to ze gramy z ogórkami i wygrywamy jedna bramką...
Przyszła IV runda, drugi mecz to przyszedł optymizm, znikło narzekanie, zaczęliśmy się denerwować, liczyć na wygrana, i wierzyć. Czytać forum optymistyczne, obesrane, modlące się, czytać sny prorocze kolegów po szalu i temat jak radzić sobie ze stresem. Bezcenne.
Za te emocje za walkę i nasze nadzieje - szacunek dla trenera i chłopaków. Oby tak dalej, oby takich emocji było więcej.
