Wyświetl pojedynczy post
funkykoval
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6632
Stary 24.08.2011, 09:23
No cóż, już byliśmy w ogródku i witaliśmy się z gąską zabrakło tradycyjnie - podobnie jak w Atenach 3 minut.

W rzeczywistości Wisła wczoraj zagrał jakieś 20 meczu, pozostała część to obrona Częstochowy, która tym razem nie wypaliła. Wiślacy byli słabsi technicznie, słabsi taktycznie od przeciwnika i niestety przegralismy szansę na awans do Ligi Mistrzów.....

Po pierwszych minutach i huraganowych atakach i niezłej obronie już zacząłem się trochę uspokajać, po czym błąd Małego, a w szczególności Parieki sporkurował bramkę.

Później było gorzej. Po bramce na 2:0 i wejściu Ilieva niespodziewanie APOEL się cofnał, a Iwsła zaczeła grać - z tej gry wyniknęła bramka Wilka na 2:1 - dająca nam, upragniony awans. Po strzeleniu bramki chłopaki próbowali jeszcze przez 2-3 minuty grać wyżej, ale niestety APOEL ponownie zepchnął nasz zespół do defensywy, co skończyło się 3 bramką. Jeżeli zmiana Jaliensa wynikała z jakiejś kontuzji lub koszmarnego zmęczenia tego gracza - to jest jeszcze wytłumaczalna, ale niestety akcja dająca bramkę dla APOELu szła lewą stroną i zarówno Lamey jak i Jovanovic stali i patrzyli się jak przeciwnicy klepali sobie piłkę nie przerywając akcji przy linii pola karnego.....
Zmiana Małeckiego za Kirma była dla mnie nieporozumieniem - w meczu z APOELEM Mały notował sporą ilośćstrat (od takiej straty zaczęła się akcja na 2:0 dla APOELU) i Kirm - który niestety nie jest piłkarzem, który umiejętnie potrafi przytrzymać piłke zastawić się, był chyba nieodpowiednim wyborem. W tym momencie dokonywania zmian - kiedy trzeba było bronić wyniku korzystnego - można było wpuścić Bunozę - walecznego, grającego faul, ale ktyóry wzmocniłby środek defensywy z lewej stronby - wyczerpany Diaz i odciążyłby w ten sposób Chaveza.
W tym spotkaniu podobać się mogli jedynie Chavez - do którego nie mam pretensji o straconą 3 bramkę, Wilk harujący na całym boisku na dodatek strzelec bramki nadziei, oraz walczący z przodu Genkow, no i zmiennik Iliew, który jako jedyny był w stanie przytrzymać piłkę, uspokoić grę, i nie bał się pojedynków jeden na jeden.
Słaby mecz rozegrał Melikson, który niestety w takim tłoku - 2 regularnie pilnujących go zawodników stracił swoje wszelkie atuty (kwestią dodatkową jest jego kontuzja). Bardzo słabo grał Lamey, który nie nadążał za przeciwnikami, podobnie Nunez, który nie umiał uspokoić gry - przytrzymać przez chwilę piłki bez straty, nadto praktycznie nie wspomagał osamotnionego Diaza w walce na lewej obronie.
Ogółem trzeba przyznać, że w obliczu wczorajszego meczu - awans do Ligi Mistrzów mógłby faktycznie skończyć się 6 krotnym łomotem naszego zespołu. Zespołu, który nadal jest przecież w budowie.
Gra w lidze europejskiej oczywiście o wiele mniej dochodowa - musi nam przynieść korzyści przede wszystkim w postaci punktów do rankingu klubowego - aby odzyskać ranking z ostatniego sezonu (ponad 10 pkt) musimy w LE zdobyć conajmniej 4 punkty (2 zwycięstwa, zwycięstwo + 2 remisy, ewentualnie 4 remisy). Ten zespół może być o wiele lepszy i będzie - ale w dalszym ciągu konieczne są wzmocnienia - przede wszystkim w defensywie.
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Odpowiedz cytując